Andrzej Zaucha.

Samojebka.
Wspominam dziewczynę, która mi się podobała, kiedy miałem 12 lat. Byłem wtedy w Rabce w takim ośrodku wczasowym położonym na obrzeżu miasteczka, w pobliżu przepływającego potoku. Zawsze żyłem bardziej marzeniami niż rzeczywistością, po prostu nigdy nie podobało mi się to co mnie otaczało w sensie ludzkim. Wchodziłem i wchodzę do reala tylko po zasoby 😉 Co innego przyroda, kamień, woda, słońce, księżyc czy nawet najciemniejsza bezksiężycowa noc. Mój świat jest tak piękny, że jedyne czego żałuję, to faktu iż nie mogę tam zaprosić żadnego z Was. To przepiękna ale i bardzo samotna kraina, może nie lodu, ale nie brak tam ogromnych pustych przestrzeni zlanych kolorytem zachodzącego słońca, zapachem drzew i skoszonej trawy. Czasem podobne miejsca udaje mi się odnaleźć w Bieszczadach.
Czytaj dalej „Samojebka.”
9. Amnezja.
Zawieszą nas! Zobaczysz Kent, zawieszą nas miedzy wymiarami! Miałem fajną pracę, niezłe pieniądze, pykałem sobie w KJSa! Miałem jechać na wakacje, na Anaku w przyszłym roku… – Miki siedział w rozgardiaszu na podłodze laboratorium i trzymał się za głowę.
Uspokój się! Nic się nie dzieje! – wrzasnął Kent podnosząc się z podłogi i pomagając wstać Jenny.
Wokół panował totalny rozgardiasz, porozrzucane elementy tablic programistycznych, wyposażenie, wraki czterech dronów bojowych z lekko dymiącymi czujkami i…zwłoki Nevera.
Kent spojrzał w tamtym kierunku i dotknął opuszkami palców końcówki nosa, zawsze tak robił, gdy się denerwował. Trzeba coś z tym zrobić – pomyślał.
Miki, spróbuj odpalić terminal i sprawdź czy cokolwiek działa po impulsie? Nie jest krytycznie, bo ciągle tu jesteśmy a nie widać, żeby coś się działo wokół. Zdaje się, że mamy trochę czasu? – powiedział Kent.
Dobrze, w co ja się wpakowałem, w co ja się wpakowałem? – Miki szeptał pod nosem próbując zrestartować terminale.
Czytaj dalej „9. Amnezja.”
Piękna wiosna tej zimy.
„Spaliśmy w ogrodzie, tchnienie lata, tchnienie złota,
Gdy odwracamy się od otaczających nas wzgórz,
Niebo tonie w płomieniach”

