Radomka, neverending story!

Śpiew ptaków oznajmia mi rano, że dzień dawno się zaczął, a tylko ja miast wstać, nadal tkwię w objęciach Morfeusza. Leniwie wyrywam się z tych kajdan i już pędzę do kuchni po śniadanie. Dziś święto i dzień mamy, niestety ani jedno, ani drugie już mnie nie dotyczy – o najsamotniejszy wśród ludzi, jak mawiał Tomek w niezapomnianym wieczorze z Edgarem Allanem Poe. Co robić? Plany na dziś to ostatni odcinek Radomki, jaki nam pozostał z przyjaciółmi do spłynięcia. Mam mieszane uczucia, bo w niezawodnej dotychczas prognozie pogody z ICM meteo wyraźnie widać opad konwekcyjny, czyli ludzko mówiąc krótki, ale bardzo intensywny deszcz, tak zwane oberwanie chmury, plus burze. Dzwoni kumpel i przekonuje mnie, że na Interii 😉 nie ma żadnej wzmianki o opadach. Wyśmiewam go oczywiście dla żartu, gratulując źródła informacji, jak okaże się później, to jednak on miał rację. 😀 Pakuję sprzęt i ruszam w kierunku Gorynia, gdzie czekają już na mnie znajomi.

Czytaj dalej „Radomka, neverending story!”

Zaklęta w czasie.

Szukam informacji na temat tego zdjęcia, a szczególnie dziewczynki stojącej w rzece. Miejsce to Rabka Zdrój, rzeka Raba, w dalszej perspektywie widać Luboń Wielki. Sądząc po układzie wydaje mi się, że zostało zrobione między obecnymi ulicami Sądecką a Kasprowicza, mniej więcej w połowie. Być może mostek, który widać w oddali prowadził do tartaku? Nie jestem w stanie oszacować roku powstania zdjęcia, ale na pewno jest ono sprzed 1940 roku.


Czytaj dalej „Zaklęta w czasie.”

Oblicze ziemi, tej ziemi.

„Co to za świat? Gdzie nie tylko akceptuje się przemoc i wojnę ale i zachęca młodzież do ich uprawiania.Gdzie przywódcy muszą być nieustannie chronieni przed zamordowaniem, a pasażerowie linii lotniczych sprawdzani, czy nie mają broni. Gdzie trzeba strzec każdej fiolki aspiryny, by jej nie zatruto. Gdzie niektóre istoty spośród ludzi robią fortuny, by uprawiać hazard, podczas gdy inne głodują. Gdzie nikt nie wierzy ani jednemu słowu które wypowiadają rządy, czy też korporacje. Gdzie ceni się bardziej modelki, maklerów i gwiazdy filmowe niż nauczycieli. Gdzie liczba istot ludzkich stale rośnie,podczas gdy inne gatunki się unicestwia.”

Gene Brewer

K-PAX

Sam sobie przynieś słońce.

„Czułem się tak, jakbym miał dziurę pośrodku piersi. Wszystko, czym jestem i czym kiedykolwiek byłem, sączyło się przez nią, aż nie zostało nic. Zostałem wydrążony, zupełnie pusty. Żaden mój uśmiech, ani dobry uczynek nie wypłynie już ze mnie; będę robił wszystko z obowiązku, a nie z miłości. Światowe konflikty toczą się dalej, odległe i nierzeczywiste; odtąd nie mam już w nich swego udziału. Ożywia mnie tylko chore poczucie obowiązku, bo cała miłość uleciała.”

Steph Swainston

Rafał Skonecki