Nastrojowe dźwięki w blasku świec i neonu z napisem Tandberg.

Od dobrych kilkunastu lat ciągnie mnie do skandynawskich klimatów, na tyle że rozważałem nawet wyprowadzkę na Islandię. Zakochałem się w tej wyspie w czasie dwukrotnych pobytów a życie mimo, że przyprószyło moje skronie siwizną nadal nie zabiło we mnie idealisty i romantyka. Nauczyłem się tylko uważać na ludzi, a tak naprawdę to izolować od nich na tyle na ile się da i o ile ktoś kilka lat temu zapytałby mnie, czy czuję szczęście, spełnienie i radość z życia to nie byłbym pewien mimo mnóstwa ludzi wokół, w tym też tych wydawałoby się najbliższych. Na dziś już tak – pokochałem samotność. Wystarczy po prostu odrzucić wszystko, co człowiekowi niepisane a skupić się na sobie i swoich potrzebach, zainteresowaniach. Prawda, że proste? xD

Czytaj dalej „Nastrojowe dźwięki w blasku świec i neonu z napisem Tandberg.”

Najbardziej niedoceniona kapela.

Abraxas osobom wychowanym na Trójce, czy audycjach Tomasza Beksińskiego nie trzeba przedstawiać, nie mniej jednak biorąc pod uwagę kunszt muzyczny, gitarowe riffy i solówki jakie prezentowali, to jest to zespół ekstremalnie niedoceniony. Postanowiłem przypomnieć to niewątpliwe zjawisko polskiej sceny progresywnej dlatego, że niedawno ktoś zrobił naprawdę świetny jakościowo klip do jednego z większych przebojów grupy, czyli Dorian Gray. Czytaj dalej „Najbardziej niedoceniona kapela.”

The Poks :)

Czyli kolejne absolutne odkrycie polskiej sceny muzycznej po Millenium i The Sin 🙂 Oczywiście muzykę wszczepił mi Matecznik Dźwięków Niebanalnych, a mianowicie Rockserwis.FM Rzadko zdarza się, aby genialna warstwa muzyczna korespondowała z tekstową, ale tak właśnie jest w przypadku The Poks, dlatego uważam album “Ja człowiek” za wyjątkowy fenomen. Po głębszym wsłuchaniu się, szczególnie na dobrym sprzęcie i przy użyciu wyobraźni można odkryć niesamowite wkładki łączące tę twórczość ze wspaniałymi latami osiemdziesiątymi! Efekty na syntezatorach w Acid wrzucone w głębię stereo robią kisiel z mózgu. No chyba, że jesteś betonem, ale wówczas musisz się zastanowić co tu robisz? xD

https://cdn.koncertomania.pl/file/eventmediabackup/1/1/1501076883SFTNLVMJJOXnuFFEayFkm4U2EdPFyx-842416716-0f12106e0e2b79eb70ed77a5e6f2788a.jpg Czytaj dalej „The Poks :)”

Kids in a ghost town!

Każdy kto dorastał w latach 80-tych i nie został skażony łomotem musiał być fanem lub chociaż otrzeć się o Bon Jovi, Queensryche, czy The Nelson. Charakterystyczne rytmy, wokal oraz brzmienia gitary są nie do podrobienia i stanowią wg mnie swoistą wizytówkę tego czasu. Wertując kilka dni temu wydania Napalm Records przy okazji szukania nowej płyty Crematory wpadłem na pewien album. Wpadłem i utonąłem! 🙂 Nie sądziłem, że współcześnie ktokolwiek będzie w stanie wypuścić tak doskonały remake tamtych klimatów. Okazuje się, że tak, a zrobiła to kapela pod tytułem Nestor. Zespół istnieje od lat 80-tych ale jakoś do tej pory nie zagościł w moim odtwarzaczu, ilość odtworzeń na Spotify też raczej pokazuje, że to nisza a tymczasem płyta “Kids in a ghost town” jest dla mnie majstersztykiem do tego stopnia, że poświęcę jej sporo czasu a nawet kupię na fizycznym nośniku, co zdarza mi się rzadko ostatnimi czasy! Zapraszam do klimatu świata, którego już nie ma! 🙂

Czytaj dalej „Kids in a ghost town!”

Sopot 86

Tak się składa, że po zamordowaniu trójki przez reżim trzymający władzę w kartoflanej spora część wartościowych dziennikarzy związanych z radiem przeniosła się do sieci. Mamy Radio 357 czy choćby słuchany przeze mnie od dawna Rockserwis.fm pod egidą Piotra Kaczkowskiego związanego bardzo mocno z progresywnym nurtem w muzyce a także festiwalem InoRock, na którym miałem okazję zobaczyć i posłuchać takich perełek jak Riverside, Airbag, Bjorn Riis, Amarok, Quidam czy wspomniany w poprzednim wpisie Millenium. Od czasu do czasu słucham również Biura Piosenek Znalezionych w Radiu Kolor ze względu na osobę prowadzącego,   z którym w pewnym etapie życia połączyło mnie zajęcie. Radio Kolor rzadko skręca w stronę mocnych, ciemnych emocji prezentując raczej pozytywną stronę dźwięków, co jest bardzo przydatne, gdy już za mocno zanurzę się w refleksję wspomaganą muzyką. Zajawki albumu Kresz grupy Bluszcz słyszałem już wcześniej u Piotra Stelmacha w 357 ale to właśnie we wspomnianej audycji usłyszałem tytułowy Sopot 86 i od razu wspomnienia wróciły a są one tym dla czego warto żyć. Natychmiastowe skojarzenie z Dolce Fine Giornata i podział, który opisywałem już kilka miesięcy temu, podział na wiek,  w którym żyjesz i ten w którym wspominasz, co podobno przypisane jest innym. Kresz jest niewątpliwie perełką dla ludzi z mojego pokolenia, więc spróbujmy przelać choć część dźwięków na tekst. To nie będzie typowa recenzja bowiem zilustruję ją bardzo krótkim, enigmatycznym opisem. Absolutne mistrzostwo!

Czytaj dalej „Sopot 86”

Rafał Skonecki