Anja Orthodox o Tomaszu Beksińskim.

Zaległy materiał zapisany przy okazji wizyty na wystawie obrazów Zdzisława Beksińskiego zatytułowanej Beksiński na Śląsku zorganizowanej w Tichauer Art Gallery w Tychach. Polecam wydarzenie, które ciągle trwa, bo jest to naprawdę dobrze wyeksponowana, zorganizowana i nagłośniona impreza w przeciwieństwie do np. Konesera. Mistrz byłby kontent. Tak się złożyło, że 15 lipca 2022 roku przy okazji wspomnianej wystawy został zorganizowany wieczorek wspomnieniowy, w którym wziąłem udział i zapisałem ku pamięci wspomnienia Anji Orthodox o Beksińskich a w szczególności o Tomaszu. Całość zawiera również część muzyczną ale nie chcę tego publikować bez wyraźnej zgody.

Zapraszam 🙂

“Mięso nigdy nie będzie mną rządzić”!

Cytat z człowieka, który gdyby żył dziś skończyły 61 lat. Aby pozwolić sobie na niezgodę na rządzenie nami przez “mięso” trzeba mieć naprawdę twardy charakter, być gotowym na wyrzeczenia, rezygnację z uciech doczesnych dla których większość tłuszczy jest w stanie poświęcić życie. Wielki człowiek, wielkie idee – wspomnijmy go dziś w tym wyjątkowym dniu. Czy ktoś podejmie się odczytania przekazu z 1983 roku? Tak, już wtedy ten człowiek wiedział to co wielu z nas z mozołem poznaje dopiero teraz. Jak zwykle nie liczę na głębszą refleksję, ale dwie, trzy osoby złapią sens. Tego jestem pewien. 🙂 Dawno nie byłem w Sanoku, chyba czas najwyższy zapalić znów świeczkę w miejscu, gdzie spoczywają geniusze.

Z wnętrza.

Dziś miałem przyjemność wziąć udział w warszawskiej premierze filmu “Z wnętrza” w reżyserii Cezarego Grzesiuka, Krystiana Kamińskiego i Tomasza Szwana. Autorem zdjęć do paradokumentu jest oczywiście w większości sam Mistrz., prócz tego wykorzystano materiały będące w gestii obecnego na premierze Pana Piotra Dmochowskiego. Z osób związanych ze środowiskiem zauważyłem obecność Kamila Śliwińskiego, Kasi Konopy i Anety Awtoniuk, która po seansie wyglądała na porządnie wstrząśniętą i wzruszoną. Nie dziwię się, my wszyscy mimo głębokiego przeniknięcia w świat Beksińskich nigdy nie mieliśmy okazji poznać ich osobiście. Myślę, że z perspektywy czasu ludzie są w stanie inaczej oceniać własne poczynania z przeszłości, w tym spoglądać na nią przez pryzmat “co by było gdyby”. Ludzie są już tak skonstruowani, że nie doceniają tego co jest w zasięgu ręki, dopiero gdy po czasie okazuje się, że było w tym coś absolutnie wyjątkowego nadchodzi czas na “hołd smutku”. Dobre i to, powiem szczerze, że naprawdę doceniam takie podejście będąc zupełnie świadomym, że w moim wypadku nikt nawet nie uroni łzy. Okazuje się, że jednak pozorne zimno może okazać się ciepłem zwrotnikowego lata.

 

Czytaj dalej „Z wnętrza.”

Krzyk ciszy.

Zaskoczyło mnie ostatnio kilka maili, co prawda z fejkowych kont, ale zawsze. Przebija w nich jeden wątek – dlaczego milczysz!? Prawdę mówiąc nie sądziłem, że poza dwoma, trzema osobami ktokolwiek tu zagląda! To miejsce to takie poletko buraków o którym wspominał nieodżałowany Zdzisław Beksiński, miejsce na wyrzucenie leków, frustracji, niezgody na to co mnie otacza. Gdybym potrafił malować jak mistrz, lub choćby wczuwać się emocjonalnie w to co robię na poziomie Tomka Beksińskiego to pewnie moje akty hiperkompensacyjne związanie z pojęciem całościowym świata,  w którym przychodzi nam egzystować znalazłyby ujście w postaci obrazów, które większość tłuszczy określałaby jako straszne, bądź w audycjach radiowych, podczas których dokonywałbym sepuku płacząc po kolejnym rozstaniu z dziewczyną. Na moje szczęście, nieszczęście zdeterminowana ścieżka życiowa spowodowała, że moja osobowość jest mieszanką delikatności, finezji, romantycznej natury z bezwzględnością terminatora. Sam nie wiem gdzie przebiega owa granica, często nie potrafię jej zdefiniować póki fala wściekłości bądź empatii zaleje moje trzewia, nie mniej jednak chciałbym być swoim przyjacielem w czasach gdy kocham i nie chciałbym być swoim wrogiem wtedy, gdy nienawidzę. Potrafię czekać latami na wendetę, niczym Żebrowski w psach…nawet za kilka lat, ale sprawiedliwość ich dopadnie. 🙂 Cóż? Nikt nie wybiera roli, którą przyjdzie mu odegrać w czymś, co ludzie zwą życiem. Ostatnio nawiązałem dość ciekawą dyskusję z pewnym człowiekiem Czytaj dalej „Krzyk ciszy.”

Rafał Skonecki