Nic się nie zmienia mimo lat…

Typowa wiejska chata w mazowieckiej wsi, wszyscy pijani w sztok, walenie do drzwi ale nikt nie otwiera. Mamy po 17-19 lat, kończy się wóda, nie ma jak wyjść z pokoju bo starzy kumpla, który organizował prywatkę czatują pod drzwiami. Mija północ, otwieramy drzwi cicho z klucza, nie ma nikogo na korytarzu. Zdejmujemy z kumplem buty i na bosaka schodzimy po ciemku do piwnicy. Staramy się być tak cicho jak się da mimo, że grawitacja jest przeciwko nam. Dzierżę w rękach dwie butelki po mleku, cicho otwierane drzwi wrzucają trochę księżycowego światła wpadającego do lochu przez niewielkie okienko. Wafel podnosi ogromny balon z winem przechylając go tak aby napełnić butelki po mleku, które staram się utrzymać z całych sił. Nagle ciszę przerywa wrzask – łap balon!

Czytaj dalej „Nic się nie zmienia mimo lat…”

Themaskator