Genotyp królem ziemi.

Mało mam ostatnio czasu na dzielenie się własnymi przemyśleniami. Chyba odnalazłem się w końcu w tym co mnie otacza, choć wydaje mi się,  że to niewłaściwe słowo. Bardziej na miejscu byłoby określenie, którego jakiś czas temu użył Piotr Dmochowski, a mianowicie, że „wróciłem do szeregu”. Tak, szarpanina jest na nic i w sumie położenie nieświadomych konsumentów nie różni się zbyt wiele od tych, którzy wszystko dokładnie przemyśleli. Mało tego, wydaje się, że ci pierwsi mają lepiej, bo zwyczajnie konsumują, lub też poddają się jednej z licznych iluzji, która umożliwia tak zwane trwanie, czyli – zdobywaj,konsumuj, wydalaj, umieraj. Ciągle żyje we mnie jakaś nutka niezgody na to co mnie otacza, ale wynika ona jednoznacznie z miejsca w czasoprzestrzeni jakie zajmuję. Doskonale zdaję sobie sprawę, że będąc kimś innym miałbym zupełnie inne spojrzenie na świat. Jeszcze raz potwierdza się, że kluczem do przetrwania tego czegoś co ludzie zwą życiem jest albo akceptacja, albo nieświadomość. Drugą można nabyć genetycznie, pierwszą w drodze rozwoju.

Czytaj dalej „Genotyp królem ziemi.”

Możesz wszystko, czyli iluzja samostanowienia.

Dziś pogwarzymy sobie o pewnym ciekawym eksperymencie, który stał się nim zupełnie przypadkowo. W latach osiemdziesiątych, w krzemowej dolinie żył sobie pewien pan nazwiskiem Lambert. Koleś ten postanowił napisać pewien prosty programik symulujący życie mrówki. Zaprogramowane zasady były bardzo proste, otóż wirtualny owad poruszał się po dwu wymiarowej planszy stosując się do pewnego schematu, a mianowicie po wdepnięciu na pole czarne mrówka miała skręcić w lewo, po wejściu zaś na białe w prawo. Prawda, że proste? Dodatkowe warunki jakie zawarł w kodzie nasz bohater to zapis, że przy każdym dotknięciu mrówki czarny kwadrat zamienia się w biały, a biały? A jakże! W czarny! Któż nie pamięta czasów Atari czy Commodore, gdy klepało się kod do interpretera przez godzinę po to, aby zobaczyć kolorowy napis? Hmm, no tak. Czas jednak szybko płynie. 😀

Czytaj dalej „Możesz wszystko, czyli iluzja samostanowienia.”

Depresyjny realizm.

Środek tygodnia, problemy dnia codziennego, smog pochłania naszą rzeczywistość więc ciężko liczyć na atencję czytelników, tym bardziej, że jak to zwykle u mnie – nie jest łatwo, lekko i przyjemnie. 🙂 Dziś porozmawiamy sobie o zjawisku depresji, ale nie w kontekście schorzenia, tylko mechanizmu, który zbliża nas do REALNEJ oceny sytuacji niepodpartej lub słabo podpartej racjonalizacją lub wyparciem. Większość z nas (o ile nie wszyscy) funkcjonuje tylko i wyłącznie dzięki mechanizmowi opanowania trwogi, które to w psychologii dorobiło się wielu ciekawych opracowań. Ściśle rzecz biorąc mechanizm ten nazywa się „teorią opanowania trwogi” a podwaliny pod jego ustanowienie położyli panowie Greenberg, Solomon, Pyszczynski. Tak jak Freud twierdził, że podświadomie chcemy od wszystkiego uciec, aby schronić się w łonie matki, tak wspomniani wyżej panowie wyprowadzili dość ciekawą teorię odnośnie mechanizmów, które umożliwiają nam reprodukcję i przetrwanie gatunku, bowiem w świecie świadomych ludzi przedłużanie naszej agonii mało, że nie ma sensu, to jeszcze wprowadza element sadyzmu, bowiem wraz z powołaniem do życia skazujemy naszych potomków na śmierć. 🙂
Czytaj dalej „Depresyjny realizm.”

Nieoznaczoność Heisenberga, a relacje międzyludzkie.

Polowania na czarownice ciąg dalszy, czyli kobiety są złe, kobiety lecą na kasę, kobiety kłamią, faceci to świnie, chcą tylko jednego, nie mają serca, a w ogóle każdy pijak to złodziej, bo każdy złodziej to pijak. Nie ma w tym nic śmiesznego, bowiem sam latami odbijałem się od ściany widząc niemal wszędzie spiskową teorię dziejów, która powodowała, że moje życie zamieniało się w koszmar. Wszystko do trwało do czasu, gdy zrozumiałem prawdziwą naturę ziemi, tej ziemi, pojąłem, że wszelkie religie, sekty, stowarzyszenia, instytucje bardzo rzadko działają w zgodzie z własnym statutem, a właściwie ich główną płaszczyzną działalności jest dojenie krów i strzyżenie baranów. I tak, na konfliktach międzyludzkich zarabiają prawnicy, na ścinaniu puszczy białowieskiej stowarzyszenia zielonych, na wierzących pasterze i tak dalej, i tak dalej. Co zatem zrobić, aby ustrzec się przed byciem ofiarą? To proste – zmienić własną optykę, unikać dramatów, ludzi ciągnących w dół, żyjących konfliktem, czy też sprzedających dobrą nadzieję w chwili, kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że za chwilę umrzesz. Wszystko co potrzebne do szczęścia jest w Tobie. Brzmi jak pierdolenie kołcza od samorozwoju? Pewnie tak, różnica jest jedna – prawie żaden z nich nie rozumie całości tego co nas otacza, skupiając się na wąskim fragmencie rzeczywistości. Na tyle wąskim, żeby zarobić, a jednocześnie na tyle szerokim, żeby zrobić Ci kibel z mózgu. Przestań płacić, a zacznij myśleć. 🙂

Czytaj dalej „Nieoznaczoność Heisenberga, a relacje międzyludzkie.”

Dlaczego współczesny system penitencjarny to nieporozumienie?

Dla mnie odpowiedź na to pytanie jest oczywista, ale dyskusja pod pewnym wątkiem na jednym z poczytniejszych portali, skłoniła mnie do potraktowania tego tematu na blogu. Otóż z przerażeniem stwierdzam, że nawet ludzie umocowani bardzo wysoko w kręgach palestry mają mierną wiedzę na temat tego co nas otacza, mechanizmów, związków przyczynowo-skutkowych oraz wreszcie wpływu kary na człowieka, który zostaje jej poddany. Nie mam zamiaru w tym wątku rozwijać kwestii ostatnich zmian w sądownictwie, raczej chcę skupić się na całości wymiaru sprawiedliwości bez dzielenia na zasady, kraje, systemy. Postaram się też udowodnić, że jedynie eliminacja skrajnie niepożądanej puli genetycznej gwarantuje poprawę jakości życia na ziemi, tej ziemi. Zaiskrzyło? Zapraszam! Czytaj dalej „Dlaczego współczesny system penitencjarny to nieporozumienie?”

Themaskator