Problem jest w ludziach, nie w systemie.

Większość ludzi twierdzi, że demokracja to najlepszy z najgorszych wyborów dla ludzkości, pewnie mają rację, w związku z tym dziś podejmiemy próbę rozważenia fundamentów problemu, a nie jego skutki, oraz spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje, że żaden system społeczny nie spełnia do końca pokładanych w nim nadziei? Panaceum na nierówności społeczne miał być socjalizm, który po odpowiednim okresie budowy zamieniłby się w komunizm. Marks, Engels, Lenin i paru innych piewców równości społecznej tworzyło w pocie czoła podwaliny do równego podziału dóbr. W efekcie doszło do tego, że ludzie dzielili nawet to czego jeszcze nie wytworzyli 😉 Zatem? Problem nie leży w systemie tylko konstrukcji ludzkiego umysłu oraz sposobów na przetrwanie jakie dobieramy w zależności od potrzeb, aktualnej sytuacji życiowej, umiejętności, sprytu. Najsilniejszym orężem w walce z codziennością jest oczywiście egoizm, racjonalizacja i wyparcie, bez których to nasz gatunek nie miałby szans na koronę władców ziemi. Gdzież zatem są źródła kłopotów homo sapiens, czemu jedni tną kupony i umierają w biegu a inni ciągle narzekają i szukają wymówek? Dlaczego walisz głową w ścianę, z pozoru masz wszelkie przymioty, aby osiągnąć sukces w rozumieniu stada a ciągle Ci nie wychodzi? Spróbujemy odpowiedzieć na te pytania. Czytaj dalej „Problem jest w ludziach, nie w systemie.”

Zatoka umarłych hoteli.

Wszystko przemija! Nie odkrywam jakiejś nowości tym stwierdzeniem, jednak łączy się ono nieodłącznie z tematem, którego dziś chcę dotknąć. Jak wspominałem kilka razy w poprzednich tekstach, nadszedł w końcu czas na opisanie miejsca wyjątkowego. Miejsca, które prawdopodobnie w ciągu kilku lat przestanie istnieć, choć kto wie? Tak czy owak atmosfera jaką tam można zastać przywołuje takie emocje, że pod ich wpływem można niema zauważyć duchy ludzi, którzy kiedyś tam żyli, cieszyli się i odpoczywali. W sieci jest trochę zdjęć z Dubrownika z czasów ostrzeliwania tegoż pięknego miejsca przez marynarkę wojenną Serbii w czasie ostatniego konfliktu na Bałkanach, podobnie jak wiele zdjęć z czasów świetności Kupari, jednak nic nie zastąpi chwili spędzonej tam osobiście. To właśnie tam trafiliśmy w czasie tegorocznych wakacji na Bałkanach i jak zawsze w takim wypadku dla miłośników urban exploration była to prawdziwa uczta. Czytaj dalej „Zatoka umarłych hoteli.”

Abandoned Dancehall Dreams!

Tak się składa, że mam w tej chwili trochę więcej wolnego czasu więc nadrabiam zaległości muzyczne z kilku lat. 🙂 Jak się wejdzie w klimat muzyki progresywnej to po pewnym czasie okazuje się, że kręcimy się niemal cały czas wokół tych samych nazwisk. Nie inaczej jest w przypadku drugiej płyty brytyjskiego muzyka i tekściarza Tima Bownessa, który zazwyczaj sygnował swoje treści wraz ze Stevenem Wilsonem. Pierwotnie album miał być podpisany przez  No-Man, ale ostatecznie Wilson zajęty realizowaniem własnych projektów prawdopodobnie z braku czasu zrezygnował z kooperacji z Bownessem w zakresie przygotowania tegoż albumu i ukazał się on w 2014 roku jak samodzielny projekt kompozytora. Czytaj dalej „Abandoned Dancehall Dreams!”

Bądź sobą i naucz się tracić…

…bo to pierwszy krok ku wolności osobistej. Swego czasu popełniłem tekst na temat strat jakich doświadczamy w życiu, ostatecznie na bazie przeczytanej książki Judith Viorst doszedłem do wniosku, podobnie jak autorka, że życie to tak naprawdę jedna wielka strata. W finale stracimy wszystko co udało nam się osiągnąć a jedyne co tak naprawdę możemy to nauczyć się traktować owe straty jako element życia. Trzeba jednak pamiętać, że nauczyć się to nie znaczy w tym wypadku popularne na studiach ZZZ (zakuć, zaliczyć, zapomnieć) tylko realnie i świadomie zrozumieć i zaakceptować. W moim odczuciu jest to milowy krok, który osiągnie niewielu. Większość się nad tym nie zastanawia bo konsumuje, robi kariery, majątki, rzuca się w wir romansów i miłości a wszystko to zazwyczaj służy zabiciu bólu egzystencji. Oczywiście efekt takich zabiegów bywa krótkotrwały, choć należy przyznać, że przy zapewnieniu sobie zmiennych i często modyfikowanych bodźców można w ten sposób dociągnąć do zawału, wylewu czy nowotworu a w sprzyjających okolicznościach nawet do naturalnej śmierci ze starości. Inni z kolei szarpią się próbując za wszelką cenę walczyć o wszystko co stanowi dla nich wartość. Problem polega na tym, że to oni nadali temu wartość i mogą tę wartość porzucić co w finale daje…wybór. 🙂 Czytaj dalej „Bądź sobą i naucz się tracić…”

Pożegnanie z morzem.

Jak ważna jest podbudowa i merytoryczne przygotowanie do tego czym się człowiek w życiu zajmuje nie muszę chyba wspominać. Rafał Kamiński, młody muzyk, pochodzący z Jasła odebrał gruntowne przygotowanie w gdańskiej Akademii Muzycznej, gdzie ukończył wokalistykę na wydziale Jazzu i Muzyki Estradowej. Nieco później próbował swoich sił w X Factor, ale jak to najczęściej bywa tego typu komercyjne gówna promują wyłącznie komercyjne szambo. Dźwięk ma się sprzedać a nie przenieść emocje. Mam wrażenie, że Ralph Kaminski bo pod takim pseudonimem tworzy bohater dzisiejszego wpisu doskonale pokazał publikując niemal dwa lata temu płytę zatytułowaną „Morze”, że prawdziwa, pełna uczuć i emocji muzyka nigdy nie zginie, choćby moda czy współczesność spychała ją na margines. Dziś artysta żegna się serią koncertów ze swoim premierowym krążkiem nadając trasie koncertowej jakże trafne hasło – pożegnanie z morzem! Mam wrażenie, że łączenie kilku warstw ekspresji w jedną całość jest najmocniejszą prócz autentyczności stroną muzyka.

Czytaj dalej „Pożegnanie z morzem.”

Themaskator