Na ziemi ognia i lodu cz. 4

Kemping w Vík í Mýrdal okazał się całkiem przyzwoity, ale bez żalu rozstaliśmy się z tym miejscem. W miejscowym barze spotkaliśmy pracujących tam rodaków, którzy zresztą wystawili nas na mukę mówiąc, że miejscowy sklep jest czynny od 14 do 18. Okazało się, że od 10 do 21 🙂
 
Startujemy znów jedynką w kierunku Höfn, które zowie się islandzkim królestwem lobsterów i wszelkiej maści frutti di mare. Po drodze oczywiści łapczywie konsumujemy lokalny krajobraz i atrakcje, które co krok oznaczone są przy pomocy czytelnych znaków drogowych. Na pierwszy ogień idzie Hjörleifshöfði – historyczne wzniesienie, otoczone czarnymi plażami i przeszyte licznymi grotami i jaskiniami. Jako, że droga zamienia się w grząski pył wulkaniczny, zapinamy 4×4 i wariujemy nieco po plaży topiąc niemal Nissana przy okazji. 😉 Bywało gorzej a IcePol nie robi problemu – sam widziałem innego Terrano wyciąganego ciągnikiem ze środka rwącej, górskiej rzeki.

Czytaj dalej „Na ziemi ognia i lodu cz. 4”

Prawdziwe intencje.

„Myślisz, że pomagasz ludziom, bo ich kochasz. Jeśli tak, to chciałbym cię powiadomić, że w nikim nie jesteś zakochany. Kochasz jedynie swą z góry przyjętą i pełną nadziei wizję tej osoby. Pomyśl o tym przez chwilę. Nigdy nie byłeś zakochany w rzeczywistej osobie, byłeś natomiast zakochany w swojej a priori przyjętej wizji tej osoby. I czy to nie jest właśnie powód, dla którego się odkochujesz? Twoja wizja uległa zmianie, prawda? „Jak mogłeś mnie do tego stopnia zawieść, skoro ja tobie tak ufałem?” – mówisz komuś. Czy rzeczywiście ufałeś mu? Nigdy nikomu nie ufałeś! Przestań w to wierzyć! To część prania mózgu, ufundowanego ci przez społeczeństwo. Przecież nigdy nikomu nie ufasz. Za jednym wyjątkiem: ufasz jedynie swemu sądowi na temat danej osoby. Na co więc się żalisz? Prawda jest taka, że nie lubisz przyznawać się do tego, że „mój sąd był nieprawdziwy”. To cię zbytnio nie zachwyca. Wolisz powiedzieć: „Jak mogłeś sprawić mi taki zawód”.”

Themaskator