Bukowe Berdo.

Mało czasu kruca bomba! Pobudka 6:30, szybkie śniadanie (makrela w oleju plus chleb orkiszowy) i atakujemy Bukowe Berdo! Dla mnie to najbardziej klimatyczna część Biesów a przy tym nieoblegana aż tak mocno przez turystów jak Połoniny – Wetlińska czy Caryńska. W planach miałem również zaliczenie Krzemienia, który jest wyłączony ze zwiedzania oraz powrót do Mucznego nie szlakiem tylko dawną ścieżką żołnierzy UPA 🙂 Oba zadania zrealizowane, straty własne – żądło osy w plecach (Krzemień jako wyłączony z dostępu jest siedliskiem licznych gniazd os – niestety wszedłem im w paradę) oraz zjazdem na tyłku z lawiną błota 😉 Spotkałem dwa stada saren, które przerażone uciekły w dół zbocza oraz…wilka, który w chamski sposób przeparadował przyglądając mi się z bliskiej odległości 😉 Wyżymałem koszulkę po tym spotkaniu, ale najwyraźniej kolega Wolf nie dostrzegł mej słabości. Ścieżka UPA genialna, można spotkać widoczne schrony oraz resztki infrastruktury. Wrócę tam jeszcze choćbym miał zapłacić mandat 😉

https://goo.gl/photos/fZa6zF2N4jLXs7vc8

Zapomnienie.

„Nie dzwonisz, nie piszesz, nie rozmawiasz z nią, koniec. Jeśli wiesz, że jest na imprezie albo w barze, nie idziesz tam. Mnie to zajęło jakiś rok. Szczęściarze wychodzą z tego w 2 tygodnie, 2 miesiące, 2 dni. Myślałem, że zawsze na jej widok będzie mnie skręcało, będę zazdrosny o jej nowego, ale nie. Przeszło mi. Jesienią spadły liście, zimą śnieg. Minęło. Czasem kiedy myślę o tym, co robiłem, ile dałem, żeby ją zdobyć, żeby mnie kochała, myślę o tym i jest mi wstyd.”

Xavier Dolan

Themaskator