Pocztówkowe polowanie :)

Chyba jeszcze nie pisałem w tym miejscu, ale od lat kolekcjonuję pocztówki, mam ich całkiem sporo w tym takie naprawdę rzadkie sprzed I wojny światowej, do tego mocno kosztowne. Robiłem właśnie spis dla zstępnych żeby zanim wyrzucą na śmieci zbędne rzeczy po starym sprawdzili czy czasem za jakiś kawałek papieru nie będą mogli sobie wyskoczyć na weekend do Hiszpanii czy Włoch. xD Wszystkie te precjoza nie są przypadkowe, muszą być związane albo z miejscami, które kochałem albo z ludźmi, którzy poświęcili mi kilka minut swojego życia w skali Wszechświata, ale nie o tym. 🙂 Po wielu latach polowania udało mi się kupić pocztówkę na której widać miejsce gdzie zakochałem się po raz pierwszy w życiu i była to (a jakże!) wakacyjna miłość, która później przekształciła się w rysowanie, pisanie listów, siedzenie przy lampce i lampowym radiu. Kilka lat później nawet przez ryk silników Boeinga przy lotach przez Atlantyk. Nawet dziś kiedy trzymam w ręku ten kawałek papieru nie potrafię zachować spokoju, ręce drżą a dusza woła – cofnij ten cholerny czas! Czytaj dalej „Pocztówkowe polowanie :)”

Pożegnanie z morzem.

Jak ważna jest podbudowa i merytoryczne przygotowanie do tego czym się człowiek w życiu zajmuje nie muszę chyba wspominać. Rafał Kamiński, młody muzyk, pochodzący z Jasła odebrał gruntowne przygotowanie w gdańskiej Akademii Muzycznej, gdzie ukończył wokalistykę na wydziale Jazzu i Muzyki Estradowej. Nieco później próbował swoich sił w X Factor, ale jak to najczęściej bywa tego typu komercyjne gówna promują wyłącznie komercyjne szambo. Dźwięk ma się sprzedać a nie przenieść emocje. Mam wrażenie, że Ralph Kaminski bo pod takim pseudonimem tworzy bohater dzisiejszego wpisu doskonale pokazał publikując niemal dwa lata temu płytę zatytułowaną „Morze”, że prawdziwa, pełna uczuć i emocji muzyka nigdy nie zginie, choćby moda czy współczesność spychała ją na margines. Dziś artysta żegna się serią koncertów ze swoim premierowym krążkiem nadając trasie koncertowej jakże trafne hasło – pożegnanie z morzem! Mam wrażenie, że łączenie kilku warstw ekspresji w jedną całość jest najmocniejszą prócz autentyczności stroną muzyka.

Czytaj dalej „Pożegnanie z morzem.”

Themaskator