Każdy z nas żyje własnym snem. Tu gdzie jestem obecnie czas płynie inaczej. Ciemne chmury przetaczają się po niebie, czarne plaże nęcą spokojem a chłodny wiatr podszywa zimnem typową „koledżówkę” podobną do tej, którą lata temu nosił Kevin Arnold. Smieszne? 🙂 Wiem, nie stać Cię na sentymentalizm bo skoorwiałe do cna społeczeństwo wymaga od Ciebie siły, waleczności i „sukcesu”, więc siłowo kreujesz się na debeściaka, byleby otoczenie nie odkryło kim naprawdę jesteś. Wiesz co? Jeśli to Twój schemat to właśnie przegrywasz własne życie a najlepsze jest to, że nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Zresztą, w finale i tak wszyscy przegramy, więc może chodzi wyłącznie o to, aby przegrać na własnych a nie narzuconych społecznie warunkach?
Czytaj dalej „Living my dream.”
Broken heroes.
Tak, tak moi drodzy, to nie tylko tytuł znakomitego przeboju grupy Saxon ale także domena tych, którzy nie wpisałi się w obowiązujący stereotyp spokoju i schabowego co niedzielę , tylko postanowili powalczyć o coś więcej . Większość z nas dobiera się w pary na bazie własnego SMV akceptując liczne wady partnera i racjonalizujac sobie własny wybór jako najbardziej korzystny w istniejącym układzie odniesienia. Chwała wam za to, jak wspominałem wazne, że jesteście zadowoleni z zycia, wasze partnerki spełnione i generalnie wszystko gra. Dowiezienie tego schematu do rozpadu ciała to duzy sukces, więc już dziś mogę wam wszystkim pogratulowac. Są jednak ludzie, którzy w żaden sposób nie godzą sie z zastana rzeczywistością i próbuja żyć z całych sił, bez względu na koszta.
Czytaj dalej „Broken heroes.”
Playlista na listopad :)
To już chyba na stałe? Mnóstwo ambientu, synth popu i tego typu rzeczy. Fajnie, że są ludzie, którym to się podoba. Będzie się jeszcze zmieniać w trakcie.
Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Tak się składa, że ostatnio dość często podróżuję koleją do ostoi spokoju i spełnienia, którą zakupiłem za swoje (niewyżebrane, niewyłudzone) pieniądze, położoną w najpiękniejszym IMHO zakątku naszego ślicznego kraju. Samochód to zwykłe narzędzie pracy, szkoda mi nerwów i czasu na szarpanie się z systemem i ludźmi, który właśnie na drogach jest papierkiem lakmusowym tego co siedzi w rodakach. 😉 Wsiadam, zamykam drzwi, otwieram książkę i teleportuję się do miejsca, gdzie naprawdę odpoczywam. Od dziecka byłem znakomitym obserwatorem rzeczywistości. Prawdopodobnie ten fakt sprawił, że moje życie potoczyło się nieco inaczej niż większości kolegów. W Krakowie przesiadłem się na busa i tam właśnie zaobserwowałem ich…Młoda, piękna dziewczyna ze ślicznym biustem i on…w koszulce GOPR, którą eksponował z dumą na swoim doskonale wyrzeźbionym „postumencie”. Metr osiemdziesiąt pięć wzrostu, osiemdziesiąt kilo mięśni,lekki zarost i radość bijąca z tego człowieka ujęła nawet mnie, starego, styranego przez życie pryka. Miło było popatrzeć jak on i jego dziewczyna, mimo że nie mieli miejsc siedzących cieszyli się wspólnym czasem razem. Nieważne były warunki, niewygoda, wystarczyło popatrzeć jak on dbał o nią a ona rewanżowała się ocierając się o niego w czasie, gdy on gładził jej włosy. Wspomnienia – genialne, własne wspomnienia, ale to nie zazdrość, raczej sympatia, ale nie o tym…W przejściu stała również inna, młoda, piękna kobieta. Kruczoczarne włosy opadały jej filuternie na ramiona, delikatny makijaż zdradzał,że ma może siedemnaście lat. Przez telefon zbyła kilku chłopaków, którzy do niej dzwonili. W pewnej chwili spojrzała na naszego GOPR=owca i uśmiechnęła się. Uśmiechnęła się w sposób, który potrafi odczytać tylko ktoś, kto nigdy takiego uśmiechu „bezinteresownie” nie otrzymał. 🙂
Czytaj dalej „Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.”
Panaceum na cykle koniunkturalne?
Każdy kto uczył się ekonomii wie, że cykle koniunkturalne są naturalnym elementem rynku. Po okresie hossy następuje spadek i przejście do bessy, która czyści rynek z podmiotów słabych po to, aby w rezultacie oddać pole silniejszym i zacząć marsz ku górze. Dziś mamy 24 października, czyli rocznicę czarnego czwartku na giełdzie w Nowym Jorku, co było jednym z pierwszych symptomów największego kryzysu ekonomicznego w historii nowożytniej. Jako, że obecnie mamy najdłuższy okres wzrostu na rynkach i giełdach światowych od dziesięcioleci zadaję sobie pytanie. Kiedy nastąpi zwała i czy to już czas pozbywać się papierów na rzecz złota czy jeszcze nie? Miałem to szczęście, że uczyłem się w najlepszej polskiej uczelni ekonomicznej, co pozwala mi doskonale rozumieć sytuację rynkową i odpowiednio reagować. Nie mniej jednak tak długi okres ciągłego wzrostu każe się mocno zastanawiać nad fundamentami tego co nam wpojono.
Czytaj dalej „Panaceum na cykle koniunkturalne?”
