„Najstraszniejsze są równania z wiadomą, której nie chcemy przyjąć do wiadomości.”
Stanisław Jerzy Lec


Widzisz przedstawienie, a nie wiesz jak ono się ma do samej rzeczy
„Najstraszniejsze są równania z wiadomą, której nie chcemy przyjąć do wiadomości.”

„Niektórzy ludzie zostawiają po sobie ładnie wyglądające blizny, ale w pewnym momencie pojawia się osoba, która wchodzi pod naskórek, tkankę i narządy. Czujesz ją w kościach i będziesz czuł aż do momentu, kiedy do końca zobojętniejesz i zamilkniesz. Czasem, kiedy leżysz zwinięty w gęstej nocy, jest mrowieniem na kręgosłupie jak delikatny dotyk warg wzdłuż krzyża. To bardzo piękne, ale wyniszczające tortury; nie zaśniesz już więcej.”

„Jeżeli ludzie przynoszą z sobą na świat dużo odwagi, to świat musi ich zabić, aby ich złamać, więc naturalnie ich zabija. Świat łamie każdego i potem niektórzy są jeszcze mocniejsi w miejscach złamania. Ale takich, co nie dają się złamać, świat zabija. Zabija w równej mierze najlepszych, najdelikatniejszych i najdzielniejszych. Jeżeli nie jesteś żadnym z nich, możesz być pewnym, że zabije cię także, ale bez szczególnego pośpiechu.”

„Słuchawki w pociągu są bardzo istotnym elementem wyposażenia. Również po to, by słuchać dobrej muzyki podczas podróży, ale głównie by nie słyszeć jak Mariola siedząca vis-a-vis kłóci się przez telefon ze swym lubym Andżejem gdyż ten nie chce z nią iść na Dni Bolesławca. Z ruchu ust i manewrów telefonem zakładam, że rozmawia teraz z trzecią z kolei koleżanką o tym jaki z Andżeja palant. Na dniach Bolesławca pewnie gra Kamil Bednarek, zespół Feel i wielu innych.”

„Ja mam kryzys permanentny. Jestem typem depresyjnym, trudno jest mi się cieszyć z czegokolwiek, widzę świat w ciemnych barwach. Jest fajnie, bo pijemy herbatę, gadamy, jest ładna pogoda, ale mam w sobie czarną dziurę, która cały czas promieniuje. Jak każdy zneurotyzowany typ przeżywam momenty euforii. Im większa euforia, tym potem większy dół. Taka sinusoida, bez równowagi”.