Dobre czasy.

„Pamiętam gonitwy i ludzi stłoczonych przy ławach, ramię przy ramieniu, dupa przy dupie, spoconych, rozkrzyczanych, rozpychających się przy barze. To były dobre czasy. Niesamowite dni, kiedy piło się i śmiało. Myślało się, że te dni (i noce) nigdy się nie skończą. Bo niby czemu? Szarpaniny na parkingu. Walki na pięści. Bravcado i chwała. Klimat. Do licha, życie było wspaniałe, życie było zabawne. Byliśmy facetami, nie dawaliśmy sobie w kaszę dmuchać. I, szczerze mówiąc, to było najlepsze. Chlanie i skręty. Mnóstwo barów, pełnych barów. Żadnej telewizorni. Gawędziło się i pakowało w kłopoty. Jeśli zawinęli cię po pijaku na wytrzeźwiałkę, odespałeś swoje i rano wychodziłeś. Straciłeś robotę, to znajdywałeś następną. Nie było sensu kręcić się wciąż w jednym miejscu. To były czasy. To było życie. Bez przerwy działy się szalone rzeczy, które poprzedzały kolejne, jeszcze bardziej szalone zdarzenia.

Charles Bukowski

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Themaskator