Dopadły mnie lęki…

Za długo nie pisałem ze względu na konflikt wewnętrzny, po prostu czasem wstydzę się, że wyrzucam takie gówno i ktoś to czyta. Niestety utraciłem w ten sposób wentyl bezpieczeństwa, dlatego chyba będę próbował jednak dalej uprawiać tę grafomanię. Dla mnie to najlepsza terapia. I tu znów pojawia się strach – gdybyś spojrzał na mnie z boku ujrzałbyś człowieka sukcesu, ta maska wykańcza mnie do tego stopnia, że modlę się aby znaleźć siłę żeby ją porzucić. Niestety współczesność nie toleruje słabości, jesteś romantykiem, masz wątpliwości, boisz się czasem, tracisz pewność siebie – wypierdalasz na śmietnik historii i świata. Kiedyś popełniłem błąd mieszając świat wewnętrzny z tym co na zewnątrz i teraz niestety parę osób jest w stanie mnie zidentyfikować w realu. Jeszcze trochę, dwa, trzy lata i porzucę to wszystko. W to przynajmniej chciałbym wierzyć.

Wszyscy moi stali, nieliczni czytelnicy wiedzą, że nie posiadam niestety żadnych talentów w dziedzinie rysunku czy malarstwa a tak bardzo chciałbym oddać to co dzieje się w mojej głowie. Stąd chyba ta proteza z przelewaniem niektórych rzeczy na tekst. W ogóle uważam, że ludzie mający jakikolwiek talent pozwalający się im uzewnętrzniać w sposób, który docenia otoczenie mają wygraną pozycję. Ja do nich niestety nie należę a egzystowanie w formie gdzie większość życia to czysta gra żeby zgadzały się relacje i kasa jest kompletnie niszczące.

Tak rzadko bywam sobą a gdy już tak jest to później często wstydzę się za siebie, że tak się otwieram.

Od dawna jestem fanem norweskiej grupy Airbag a także jej frontmana czyli Biorna Riis, który obecnie nagrywa indywidualnie pod własnym nazwiskiem. Teksty oraz dźwięki jakie się tam pojawiają są po prostu genialne i znów ktoś ma bonus bo potrafi się wyrazić muzyką. Jak ja mu zazdroszczę mimo, że widać iż gryzie wszystko w sobie…

Trochę planów…

Na grudzień jestem umówiony z Carrellee w Pradze, po koncercie zabiorę ją do Stalina, to miejsce zawsze robi wrażenie w nocy na kobietach, wiem to z percepcji, w międzyczasie Audio Show na Narodowym, w zeszłym roku byłem w piątek ze względu na Daniela Blooma. Teraz chyba nie będzie tam nikogo, kogo chciałbym naprawdę zobaczyć. A i jeszcze The Bill w Kołobrzegu –  coś ostatnio mieszali z miejscem, gdzie zagrają, ale koncert podtrzymany, więc także będę.

Zawsze przerabiam cudzą twórczość bo nie potrafię stworzyć własnej, wiem że przepalone przez AI obrazki są słabe ale lepsze to niż nic, przecież reżyserem ani scenarzystą już nie zostanę bo jestem za stary.

A jeszcze wiszę relację z III Zlotu Fanów 07 Zgłoś się, więc może wkrótce napiszę, żeby się uzewnętrznić.

Dzięki wszystkim, którzy czytają – jest Was paru od lat 🙂

Never enough
Never satisfied
Only question yourself
Always doubt when you’re right

Don’t be afraid
Just do what you’re told
Every second, every hour
Day in and day out….

Rafał

PS: AI nawet jeśli ciągle niedoskonałe to coś wspaniałego co mogło się przydarzyć takim abnegatom sztuki jak ja, daje nam szansę choć w cieniu pokazać to co żyje wewnątrz, mimo że przaśne.

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Themaskator