Miałem dziś otworzyć sezon narciarski w Spytkowicach, ale że późno wstałem to nastąpiła zmiana planów. Spytkowice Ski położone w przesmyku między Gorcami a Beskidem Żywieckim kuszą mnie od jakiegoś czasu. Dlaczego? Bo jest kanapa to po pierwsze, bo trasy są łatwe i dobrze przygotowane a to ważne na rozgrzewkę przed skokiem w Dolomity, bo wprost z wyciągu można podziwiać majestat Diablaka i wreszcie jest tam fajny kompleks SPA z basenem, co pozwala po dniu na deskach „dobić się” w przyjemnej atmosferze sielanki w naprawdę niewygórowanej cenie. No cóż? Jutro też jest dzień, za to dziś postanowiłem odwiedzić starego znajomego…który majaczy na zdjęciu w tle. 🙂
All I know we are real…
Ostatnio scena progresywna rozrasta się o kolejne znakomite kapele, nawiązujące do czasów świetności takich grup jak Collage, Porcupine Tree, Abraxas, Arena, Queensryche, nie wspominając już zupełnie o pionierach, takich jak Marillion. Belive powstało na kanwie Collage. Chyba każdy związany z tym trendem słuchacz, wierny widz Inno Rock festiwalu kojarzy znakomity przebój Living in the Moonlight? To są światowej klasy kawałki, które chyba wyłącznie ze względu na brak dobrego marketingu i pieniędzy nie są w stanie się przebić szerszym echem na świecie? Cóż, pozostaje nam przebywać w elitarnym kręgu wrażliwców, którzy odsłuchując tego typu dźwięki budują oczyma wyobraźni przestrzenie godne Lema, Tolkiena czy emocjonalne zakątki Konwickiego. Dziś chciałem podzielić się genialnym kawałkiem Belive zatytułowanym All I Know. Uważam, że obok Riverside, Hidden by Ivy, T.F. Nebula czy Hipgnosis jest to najbardziej obiecujący zespół oferujący słuchaczom potężną dawkę znakomitej, progresywnej nuty. Bardzo dziękuję Kubie z Twilight Zone za podzielenie się tym kawałkiem w czasie ostatniej audycji poświęconej Tomkowi Beksińskiemu.
Czytaj dalej „All I know we are real…”
Zapach deszczowej niedzieli.
„Rafał usiadł na schodach, starł ręką pot z czoła sięgając po papierosa. Od ponad 30 lat trzymał prawie pustą paczkę Extra Mocnych, znalezionych przy zwłokach przyjaciela, który lata temu odszedł na zawsze. Zostały dokładnie dwie sztuki. Wyjął jeden z nich, pomięty i przesuszony. Niestety nie miał zapałek. Z pomocą przyszedł przypadkowy przechodzień, który widząc efektowne dachowanie starego SEC-a podszedł sprawdzić czy kierowca wyszedł z wypadku bez szwanku. Błysnął płomień zapałki i Rafał zaciągnął się gryzącym dymem, mimo że nie palił od dawna to łapczywie pochłaniał gorzki smak jednocześnie przyglądając się żarzącej jak iskra życia końcówce papierosa. Mówią, że w takich chwilach całe życie przebiega człowiekowi przed oczyma, ale to nie prawda. Przynajmniej nie w jego wypadku – tak sądził. Był w błędzie…
Czytaj dalej „Zapach deszczowej niedzieli.”
Tylko nienawiść została na tym świecie.
Tak się składa, że stoję na kresce pod miastem. Pracownik się wyłączył, bo złapał gumę, inna Daćka też padła, ludzie stukają w szybę….panie! „Wolnyś” pan? NIE, czekam. 😀 Ciągle jeżdżę, nawet w takie dni jak dziś, mimo że nie muszę, bo Daćki robią obrót ale potrzebuję ruchu jak powietrza. Człowiek gdy staje w miejscu zamiera. Domeną tego świata jest ruch i póki człowiek wpisuje się weń nie ma czasu na myślenie. Dziś ukazał się brakujący odcinek audycji Tomka, której motywem przewodnim jest Peter Hammill, wykonawca, którego nie darzę specjalną sympatią, mimo to dzięki temu co mówi Tomek jestem w stanie wspaniale się wczuć w jego stan umysłu. Zobrazuję zapisany przeze mnie z mozołem tekst odsłuchiwany z Mixcloud krok po kroku (udostępniony przez użytkownika Audycje Tomasza Beksińskiego), innym dźwiękiem, ale nie zmienia to faktu, że nie potrafiłbym lepiej oddać tego co czują ludzie jego pokroju.
In Memoriam.
Ponieważ wszystkie tłumaczenia jakie są w sieci pochodzą z obrzydliwych translatorów tłumacząc jakieś „fotelowe armie w marszu” pozwolę sobie na własną interpretację. Myślę, że Tomek byłby kontent? To jest interpretacja – proszę nie czepiać się znaczenia poszczególnych słów.
Dla kogoś innego błękit niebios i zieleń łąk,
Iglice marzeń, obcisły dżins.
Armie kacyków, ich ciągły marsz,
Ukryte przesłania, ciągły fałsz,
Kto potrzebuje tych ciągłych kłamstw,
Aby podtrzymać przy życiu świat?
Aby powstrzymać nieistnienia słodki smak,
I nie żałować żadnych spraw.
Ku pamięci
Żegnajcie wszystkie straszne poranki,
Rada kacyków sięgnęła po broń,
Możesz zachować optymizm szpalt,
Księży, polityków, niewolników i reszty zwierząt,
Żegnajcie wszystkie dumne narody,
Żegnajcie wszyscy po obu stronach,
W bunkrze dwanaście wydają broń,
Ale tylko dla wybranych.
Ku pamięci
