Droga Krzyżowa. :)

Wakacje czas zacząć, a jak wakacje, to oczywiście rower! Co prawda nie są to już czasy 300 kilometrów w jeden dzień, ale zawsze sobie to tu, to tam podjadę. Złamanie ciągle daje się we znaki i do pełnej wydolności daleko, także wybór tras nie jest zbyt duży. Tak się złożyło, że los znów rzucił mnie w Beskid Żywiecki, co ciekawe, kiedy naprawdę zależało mi, aby poznać bliżej te okolice i ludzi tu żyjących, okazało się, że chcieć to sobie mogę. 🙂 Jak zawsze w życiu – już kiedyś opisywałem ten mechanizm, dostajemy to czego chcemy, kiedy nam już nie zależy, wówczas nagle okazuje się, że coś, co wydawało nam się niebem na ziemi jest zwykłym, przeciętnym kawałkiem codzienności. Ale nie dziś, bowiem okolice, których dotknąłem, przeniknęły mnie do żywego!

Czytaj dalej „Droga Krzyżowa. :)”

Koniec czasu?

W końcu przebrnąłem! Po kilkunastu tygodniach, wielokrotnym czytaniu tych samych stron, odkładaniu i wracaniu udało mi się dobrnąć do końca. I okazało się, że…było warto. Od dłuższego czasu co odważniejsi fizycy sięgają po coraz śmielsze koncepcje opisujące to co nas otacza. Czasy lat 70tych czy 80tych kiedy to Hugh Everett zaszczuty w świecie naukowym z powodu swej teorii wieloświatów umiera za zawał serca spowodowany nadużywaniem alkoholu i tytoniu odeszły do lamusa. Schedę po nim przejęli tacy ludzie jak Max Tegmark, który w swym Matematycznym świecie bardzo przystępnie wyjaśnił swoją teorię na temat wszechświata przy okazji poruszając coś co fizycy zwą qualią a inni ludzie klatką, stop klatką lub zdjęciem. Temat ten z kolei rozwinął dość mocno Julian Berbour w swej książce zatytułowanej tak jak nazwałem ten krótki tekst. Od razu pragnę zaznaczyć, że książka jest trudna, pisana językiem matematyki i geometrii i bez choćby minimalnej podbudowy może być kompletnie niezrozumiała. 🙂 Czytaj dalej „Koniec czasu?”

Bryan Ferry w Strzelinku!

Na koncert wybierałem się już od dłuższego czasu, z tym że z nastawienie bardziej pod kątem Billego Idola. Niestety ze względu na brak czasu temat odpuściłem aż do piątku rano, kiedy to kumpel zadzwonił, że ma dwa bilety (klasycznie wystawiła go panna) i wybiera się do Strzelinka. Z Poznania wyjeżdżamy dość późno, korki straszne, ale podróż mija dość szybko. Po prostu wspominamy stare karabiny przy muzyce z lat osiemdziesiątych. 🙂 Na miejscu jesteśmy przed 20, rozbijamy namiot, piwko i czas na koncert!

Czytaj dalej „Bryan Ferry w Strzelinku!”

Hipokryzja źródłem cierpienia :)

Od jakiegoś czasu obserwuję festiwal hipokryzji w wykonaniu ludzi, którzy mnie otaczają, jednak motywem do popełnienia owego tekstu był felieton zamieszczony w polskiej wersji vice.com. Wielu ludzi nawet związanych zawodowo z psychologią neguje próby unormowania zjawiska dobierania się w pary homo sapiens w oparciu o SMV. Nie szkodzi, że Dawkins wyłożył niczym dla kretynów strategie doboru naturalnego wśród ludzi, wystarczy wyparcie i negacja aby okopać się na własnych pozycjach i udając „prawilnego” egzystować jako „atencyjna” dziwka. 😀 Spokojnie, przywykłem już do obserwacji homo sapiens (w tym siebie) :P, niczym pająków na moim poddaszu, kiedy czują się królami ziemi, wpieprzając kolejną muchę. 🙂 Zatem? Zaczynamy rozbiór przypadku!

Żródło: Vice.com Czytaj dalej „Hipokryzja źródłem cierpienia :)”

Dla samego żarcia było warto :)

Od kilku lat fascynuje mnie karawaning. Swoboda w przemieszczaniu się połączona z poczuciem wolności wyboru co do miejsca, gdzie chcę spędzać czas jest niesamowicie pociągająca. Tak się składa, że w tym roku po raz pierwszy od lat wróciłem na polskie wybrzeże i…nie żałuję. Szczególnie kemping w Międzyzdrojach zrobił na mnie dobre wrażenie – czysto, przytulnie, można powiedzieć, że obiekt przewyższa swoje odpowiedniki w zachodniej Europie a już na pewno te na południu. Tu właśnie spotkałem pewnego starego Holendra podróżującego przez świat starym Hymerem z 75 konnym dieslem. Pewnej ciepłej, gwieździstej nocy siedliśmy ze szklaneczką czegoś mocniejszego i pogadaliśmy o życiu. Mimo ponad 30 lat różnicy natychmiast złapałem flow i wyczułem, że ten człowiek jest kwintesencją naturalności, nie ma w nim kszty zakłamania, czy fałszu a miast tych dwóch powszechnych dziś cech podstawą jego aury jest…mądrość życiowa.

Czytaj dalej „Dla samego żarcia było warto :)”

Themaskator