Inte, czyli w głąb siebie.

Znaleziona w sieci archiwalna recenzja Dziewczynki z Hotelu Excelsior autorstwa Macieja Maniewskiego (nie fryzjera, tylko krytyka).

„Tak naprawdę nie ma nic.Ani dobra, ani zła. Ani nienawiści, ani miłości. Ani szatana, ani Boga. Jest milczący, zimny, obojętny wszechświat (…) Pamiętaj o tym w chwilach szaleństwa, które nas nie oszczędzają, ale są próbą, z której należy wyjść zwycięsko, a jeśli to nie jest możliwe, to przynajmniej z godnością.” – Eustachy Rylski.

Dziewczynka z hotelu Excelsior.

Dystopicznego kina ciąg dalszy, właśnie 35mm.online przypomniało bardzo dobrą interpretację opowiadania Eustachego Rylskiego o tym samym tytule. Obraz ten mimo paru niedociągnięć typu podłożenie głosu Anny Dymnej do gry debiutującej w głównej roli Natalii Kopczyńskiej jest jak dla mnie fenomenem, który pierwszy raz oglądałem z otwartą buzią w połowie lat dziewięćdziesiątych. Oczywiście film zbiera mierne oceny, szczególnie od osób mało wrażliwych, które albo nie rozumieją przekazu albo oczekują czegoś innego. Najśmieszniejsze jest to, że na wielu forach związanych z literaturą Rylskiemu zarzuca się, że opowiadanie to jest gloryfikacją pedofili, no bo przecież każda karyna i każdy cep musi sobie dopowiedzieć, że fascynacja starego człowieka i młodziutkiej dziewczyny musi być zawsze podszyta seksualnością. Zresztą komentujący często nie zdają sobie sprawy, że de facto cała historia się Janowi wyłącznie przyśniła i niekoniecznie musiała zdarzyć się w rzeczywistości. Dodajmy kapitalną muzykę Preisnera i mamy dopełnienie całości. Czytaj dalej „Dziewczynka z hotelu Excelsior.”

Themaskator