Ukazała się niedawno świetna płyta Marka Pritcharda znanego w wąskich kręgach miłośników muzyki elektronicznej znakomitego kompozytora (Warp) powstała w duecie z Thomem Yorke (ex?) Radiohead. Bardzo ciekawe klimatyczne wydawnictwo przypomina przynajmniej mi, że niemal dokładnie 28 lat temu usłyszeliśmy kultowy Paranoid Android, który zostanie z nami chyba już na zawsze. 🙂 Promujący płytę zatytułowaną Tall Tales kawałek The White Cliffs to absolutne arcydzieło tak w warstwie muzycznej, wokalnej jak i tekstowej, pięknie wpisuje się w deterministyczną wizję rzeczywistości….Everything is out of our hands! U mnie zagości jak zwykle przy takich numerach w pętli na co najmniej kilka dni.
Czytaj dalej „Tall tales.”
Rob Simonsen i jego klawisze.
Muzyka poważna nie jest łatwym kąskiem dla przeciętnego konsumenta rzeczywistości. Latami próbowałem odnaleźć inspirację korzystając z programu drugiego PR ale poza niektórymi klasykami ciężko było uzyskać taki efekt jak np przy tańczących w głowie riffach gitarowych czy powtórzeniach sekwencji w muzyce elektronicznej. Od pewnego czasu jednak udaje mi się coraz mocniej wniknąć w ten piękny świat wyjątkowych dźwięków. Jeśli chodzi o fortepian to pierwsze co przychodzi mi do głowy to Richard Clayderman, będący absolutnym numerem jeden jeśli chodzi o popularną odsłonę klasyki. Dziś jednak chciałbym zwrócić uwagę na Roba Simonsena. Jest on głównie kompozytorem muzyki do filmów, ma w swoim portfolio udźwiękowienie takich obrazów jak Życie Pi, Najlepsze najgorsze wakacje, Cudowne tu i teraz czy Na fali z 2007 roku. W moim wypadku połączenie fortepianu i muzyki elektronicznej daje znakomity efekt uruchamiający wyobraźnię i emocje. I o to właśnie chodzi!
Czytaj dalej „Rob Simonsen i jego klawisze.”
