Tak to już jest ze mną, że rzygać mi się chce jak pomyślę, że coś mam napisać wiedząc, że i tak prawie nikt nie odczyta tego tak jakbym sobie życzył, a gorsze nawet jest to, że przy celowym zaszyciu się w kącie sieci chętnych do zgłębiania sensu będzie tyle co na palcach jednej ręki. Od lat celowo chowam to wszystko byleby nie zderzyć się z bydłem, bo tego zderzenia nie przetrwam w myśl powiedzenia – nie dyskutuj z idiotą bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem….
Czytaj dalej „I remember how they held me…”
25 lat minęło…
Od śmierci Tomasza Beksińskiego, tak naprawdę nie wiadomo czy odszedł jeszcze w Wigilię czy już w pierwszy dzień świąt ale tak czy inaczej udało mu się dowieźć skutecznie to czego próbował wielokrotnie w przeszłości. Oczywiście dzwonił w chwili kryzysu do licznych „znajomych” ale każdy zajęty świętami albo go zbywał albo toczył rozmowę na zasadzie kiedy to się skończy. Wiesław Weiss szacuje,że zaczął brać tabletki koło 15 ale wydaje mi się, że to chyba musiało być wcześniej bo Ania Orthodox mówiła później, że dzwoniąc do niej już miał zmieniony głos. Tak czy inaczej osiągnął to czego chciał, czyli nie dotrwał do XXI wieku, wiele osób twierdzi, że się pomylił bo XX wiek skończył się 31 grudnia 2000 a nie 1999 roku ale tu chyba bardziej chodziło o tę dwójkę z przodu. Zostawił po sobie pamięć, odkrytą piękną muzykę, która ukształtowała pokolenia. Kolekcja płyt, którą zapisał Trójce walała się przez jakiś czas bezładnie na Myśliwieckiej ale słuchacze pamiętają do dziś.
Czytaj dalej „25 lat minęło…”
