Czemu? Bo wszystko co doczesne zginie a talent albo jego pochodne zostaną, przynajmniej na jakiś czas, może nie na tak długi jak w przypadku mistrza Beksińskiego ale zawsze. Ile ja bym dał, aby mieć jakikolwiek talent, aby upuścić ciśnienie? Ech jak łatwiej jest żyć, gdy człowiek może wyrazić się zewnętrznie a ludzie to docenią, zrozumieją lub chociaż będą chcieli to zrobić. Nie da się tego wycenić materialnie…W każdym razie, jeśli miałeś jakiś talent, który doceniali ludzie i go zmarnowałeś to jesteś zerem xD Tak. Można przegrać majątek w kasynie ale to jest nic wobec zmarnowania talentu.
Niemal wszystkie ideały, którymi napędzają się zwykli ludzie są śmieszne :)
Ten wpis to jedno wielkie xD, bo jak można żyć ładując się wizją konsumpcji, ego, czy też wiary? Niestety 90% społeczeństwa żyje właśnie w ten beznadziejny sposób. Hahahaha, z kamerą wśród zwierząt. Najprostszym sposobem na poprawienie sobie humoru jest wizja przewagi nad stadem, w wersji hard jest ona utajniana, czyli udajemy skromnych ale w rzeczywistości traktujemy plebs jak bydło. Najlepsze jest to, że oni to kupują. Inna, mniej wyrafinowana to przewaga finansowa, czyli sukces ekonomiczny stanowi o mojej wartości. Tutaj jest pole do popisu dla co najmniej połowy homo podobno sapiens na ziemi, tej ziemi a jego synonimem jest prywatny samolot albo w kartoflanej limuzyna „premium” czy domek pod miastem xD. No i ostatnia opcja to pozorny altruizm, czyli jeśli nie potrafisz się wpasować w wyścig szczurów to próbujesz być uduchowiony i pomagać wszystkim bo to nadaje ci wewnętrzną wartość.
Ale beka – tymczasem mamy nowy Lazy Square, co prawda odniesienie stricte do Rosji ale przy odrobinie wyobraźni można to rozwinąć na całość. Jak żyć, kiedy człowiek widzi te debilne schematy na każdym rogu? xD
Fizyczne piękno jest jedynym łącznikiem między piekłem a niebem na ziemi.
Przy czym dostęp do niego jest mocno limitowany. Jeśli rodzisz się z odpowiednim wsadem genetycznym to nawet nie zauważysz tego fenomenu, jednak jeżeli zmaterializujesz się pełen braków nieakceptowalnych przez homo sapiens to masz dwie drogi. Albo do końca przeklinając życie będziesz pruł sobie żyły próbując zasypać głód deficytów porównywalny z silnym pragnieniem starając się o atencję atrakcyjnych genetycznie ludzi, albo zrozumiesz, że nie masz szans i wylądujesz na dworcu znajdując spokój i namiastkę szczęścia w oazie izolacji od stada. I żadne pieniądze tego nie zmienią, bowiem wakacje na Zanzibarze z siostrą nic nie wnoszą w stosunku do wakacji w Mielnie z kobietą, która naprawdę do ciebie lgnie. Miałem to nieszczęście poznać na krótko ten stan, nawet parę razy. Czemu nieszczęście? To proste – nie dawajcie nam namiastki nieba, po to, aby za chwilę zepchnąć nas do piekła.
Czytaj dalej „Fizyczne piękno jest jedynym łącznikiem między piekłem a niebem na ziemi.”
Man left in space.
Dziś mija 60 lat od czasu jak odeszła Marilyn Monroe, ale nie o niej dziś będzie bo po pierwsze, liczba skrobanek jakie wykonała stawia ją w szpicy rankingu a po drugie to bez tapety wyglądała tak sobie. Będzie dziś za to o kimś innym, kimś kto bycie drugim przypłacił depresją i alkoholizmem a kogo dokonania miały znacznie większy wpływ na świat niż umiejętność zmysłowego zaśpiewania Happy Birthday to You. Każdy zna Neila Armstronga, ale niewielu słyszało nazwisko Buzz Aldrin.
Anja Orthodox o Tomaszu Beksińskim.
Zaległy materiał zapisany przy okazji wizyty na wystawie obrazów Zdzisława Beksińskiego zatytułowanej Beksiński na Śląsku zorganizowanej w Tichauer Art Gallery w Tychach. Polecam wydarzenie, które ciągle trwa, bo jest to naprawdę dobrze wyeksponowana, zorganizowana i nagłośniona impreza w przeciwieństwie do np. Konesera. Mistrz byłby kontent. Tak się złożyło, że 15 lipca 2022 roku przy okazji wspomnianej wystawy został zorganizowany wieczorek wspomnieniowy, w którym wziąłem udział i zapisałem ku pamięci wspomnienia Anji Orthodox o Beksińskich a w szczególności o Tomaszu. Całość zawiera również część muzyczną ale nie chcę tego publikować bez wyraźnej zgody.
Zapraszam 🙂

