Propaganda sukcesu, czyli czas płynie…

Długo wahałem się, czy opublikować ten wpis, wisi on w mojej poczekalni już grubo ponad dwa tygodnie. Dziś zdecydowałem, że jednak to puszczę  – dość qrwa słodkiego pierdzenia na temat tego co nas otacza. Właśnie podejście typu zauważaj dobre strony, ciesz się na siłę jak głupi do sera, życie jest piękne mimo, że straciłeś robotę, masz rogi a dom licytuje ci komornik doprowadziło do tego w czym MUSIMY egzystować. Do sytuacji, gdzie każdy niemal UDAJE, bo jeśli narzeka i widzi, że nic tu się kupy nie trzyma to trafia w ramki oszołoma, przegrywa i kogoś z kim nie warto trzymać.

Kilka dobrych lat temu, jako uczestnik starego, dobrego podrywaja, dzieliłem się swoją wiedzą na temat relacji z innymi, czerpiąc jednocześnie pełnymi garściami z innych userów owego zacnego wówczas forum. Pamiętam pewien wpis jednego z adminów, gdzie opisywał jak ma wyglądać gra z problematyczną kobietą, która jest zbyt „skomplikowana” do nawiązania relacji, ale jednocześnie tak atrakcyjna fizycznie, że nie da się wobec niej przejść obojętnie. Przytoczę teraz jedno z przykazań, będące swoistym wyciągiem z almanachu obsługi tego typu kobiet, a który znakomicie wpisuje się w nasze skoorwiałe do cna społeczeństwo.

Czytaj dalej „Propaganda sukcesu, czyli czas płynie…”

Reminiscencje z przeszłości vol 1

Warszawa, 24 marca 2015 godzina 10:27

Znikam stalowym rydwanem w promieniach słońca, będącego zawsze źródłem ciepła, życia i nadziei. W głośnikach mój ukochany Marilion z płyty Seasons End. Chyba jestem w pewnym sensie masochistą emocjonalnym, bo gdyby było inaczej, to mój słuch z siłą 120db zabijało by She Hooks in You, a tymczasem czyni to The Space. Moja emocjonalność kiedyś mnie przybije ostatecznie , tego jestem niemal pewien, bo to nie jest normalne, żeby czuć jak wszystko wewnątrz płonie morzem ognia, który niczym fosfor, jest nie do ugaszenia a nawet jeśli, ktoś mógłby go ugasić, to nie wie jak, bądź sam płonie, tylko w inny sposób. Czytaj dalej „Reminiscencje z przeszłości vol 1”

Optymalizacja, czyli czemu nie doznasz spełnienia.

Większość ludzi żyje z dnia na dzień, cieszy się słońcem, drobiazgami, konsumuje rzeczywistość nie zastanawiając się nad tym, że istnieje inny świat, w którym odbicie ich codzienności jest dla jego beneficjentów zwykłym piekłem. Najbardziej drastyczne bywają upadki spowodowane utratą zdrowia, bliskich, sensu życia. Wówczas najczęściej okazuje się, że „bańka” iluzji, którą sami sobie napompowaliśmy była tragiczną farsą a prawdziwe „życie” działo się gdzieś obok. Nie będę dziś traktował o przysłowiowym Kowalskim, który cieszy się z faktu, że ma jakąkolwiek robotę, żona go kocha (mimo, że wyszła za niego z braku innych opcji), ksiądz rozgrzeszy każdą winę pod warunkiem „szczerej” skruchy a skupię się na ludziach, którzy od życia chcą czegoś więcej, którzy czują że coś tu nie gra. Dobór naturalny to chyba najlepszy papierek lakmusowy tego jak działa świat i na nim oprę dzisiejsze rozważania. Dlaczego rozumiejąc w pełni otaczającą nas rzeczywistość jesteś skazany na niespełnienie a często cierpienie? Czytaj dalej „Optymalizacja, czyli czemu nie doznasz spełnienia.”

Pozorny chaos.

Dziś kilka tematów w jednym wątku, bo wiosnę czuć coraz mocniej i szkoda tracić czasu na mroczne tematy. Lepiej zająć się konsumpcją iluzji, póki cukier i ciśnienie w normie. 😉 Od kilku lat używam Spotify premium i to co uderzyło mnie mocno jakiś czas temu to opcja wyszukiwania podobnych utworów do tych, które nam się podobają. W moim wypadku działa to genialnie i pozwala tworzyć naprawdę mocne z mojego punktu widzenia playlisty. Kwestię Soundcloud traktowałem do tej pory po macoszemu, ale okazuje się, że można tam znaleźć prawdziwe perełki, które nie mają szans na przebicie się w mainstreamie ze względu na to, że nie trafiają w ucho przeciętnego konsumenta rzeczywistości. Na bazie takiej właśnie, zaproponowanej przez algorytm muzyki wyodrębniłem z jednego z nich fragment, który przenosi mnie w świat marzeń i magii. 😉 Skonecki marzyciel, dobre co? Prawda jest taka, że nawet we mnie – piewcy racjonalizmu, gdzieś głęboko tli się płomyczek nadziei, że kiedyś ktoś szarpnie nas za ramię i powie – dobra starczy! Już! To musiało się stać, bo…i tu możemy wpisać dowolny, racjonalny z ludzkiego punktu widzenia powód. Najgorsze w otaczającej nas rzeczywistości jest to, że po prostu się dzieje, dlatego że musi się dziać. Z ludzkiego punktu widzenia moim zdaniem to nie do przyjęcia.

Czytaj dalej „Pozorny chaos.”

Informacja.

Cześć,

wkrótce domena katny.pl i michal.katny.pl przestanie działać – cokolwiek pojawi się pod tym adresem wkrótce nie jest związane w żaden sposób z tym serwisem ani moją osobą. Proszę o zaktualizowanie ulubionych – blog nadal działa pod adresem artur.gutner.pl

pozdrawiam

Themaskator