O czym jest ten film?

Mowa oczywiście o Ostatniej Rodzinie, którą dzięki uprzejmości znajomej z FB miałem możliwość obejrzeć na przedpremierowym pokazie w kinie Atlantic w Warszawie. Wspomniana Pani zrezygnowała z seansu w obawie o to, że wizerunek Tomka Beksińskiego zostanie przedstawiony w krzywym zwierciadle. Obawy były zupełnie niepotrzebne, powiem wprost – film jest doskonały! Mamy co prawda do czynienia z interpretacją pewnych wydarzeń, ale jak powiedział po projekcji autor scenariusza Robert Bolesto, jest to film fabularny a nie dokument i w związku z tym można dopuścić pewne podkoloryzowanie faktów, celem ich lepszej ekspozycji. Zgadzam się z tą opinią całkowicie. O czym zatem jest ten film? Moim zdaniem o przemijaniu. O przemijaniu, które dotyczy nas wszystkich, a o którym nie myślimy na co dzień. Poza tym mamy tu do czynienia z kroniką życia, zawartą w pigułce, która być może zachęci ludzi do odkrycia twórczości Beksińskich, zarówno ojca, jak i syna. Osobiście podziwiam Zdzisława nie tylko za malarstwo, ale przede wszystkim za zrozumienie istoty wszystkiego, co nas otacza. Tomek to osobny rozdział, nikt nie wie, jak cierpi człowiek nadwrażliwy i jaką katorgą bywają czasem nawet drobne, zwykłe codzienne czynności wymagające kontaktu z innymi ludźmi.

Czytaj dalej „O czym jest ten film?”

Unikalność, klucz do pożądania.

Zastanawiałeś się kiedyś, czemu złoto jest tak bardzo pożądane? Czemu kobiety czują dreszcze dotykając jubilerskiego dzieła sztuki? Wiem, co mi odpowiesz. Bo są puste. Jasne! Boję się, że możesz się poczuć tak sobie, gdy doczytasz do końca…Żyjemy w świecie ograniczonych zasobów, wyczerpywanych dóbr i rzadkości czegoś, co się nazywa człowiekiem. Większość masy obok zajmuje się konsumowaniem, trawieniem, rozmnażaniem, piciem, paleniem, oglądaniem Gesslerowej i tym podobnych rzeczy (przy całym szacunku dla drogich Pań, które wolą nieco bardziej wyrobione programy kulinarne np. z Nigella Lawson ). Są szarą masą, tłumem pragnącym doczekać do jutra, przetrwać noc i obudzić się w krainie szczęśliwości, która nastanie wtedy gdy stanie się…Wstaw tu, co chcesz. Najgorsze jest to, że ci ludzie są szczęśliwi już teraz, ale poprzez stan swoich umysłów nie potrafią zauważyć tego faktu odkładając go na później. I tak, panowie czują, że pełnia szczęścia nastąpi wówczas, gdy zasiądą w pięknej skórzanej tapicerce nowego auta spod znaku gwiazdy, na widok, którego niemal każdej Pani zmiękną kolana – Panie marzą o wspaniałych kreacjach, bajkowym świecie, w którym to zjawia się wspaniały jeździec na białym koniu albo matowym Audi S8, porywa je z rąk ciemiężyciela, kata męża płacącego raty za ich mieszkanie i teleportuje w krainę wiecznego szczęścia, gdzie będą mogły do woli walić na fejunia zdjęcia spod palm, jako namacalny dowód swej zajebistości.Oczywiście mało, kto wie, że każda radość, każde szczęście związane ze światem zewnętrznym jest lub może być śmiertelną pułapką a przyzwyczajenie – gwoździem zamykającym wieko dębowej trumny.

Czytaj dalej „Unikalność, klucz do pożądania.”

David Lynch, czyli druga strona lustra.

David Lynch jest znany większości głównie jako twórca znakomitego serialu Twin Peaks, ale ma on także w swym reżyserskim katalogu wiele innych znakomitych dzieł. Dla tych, którzy nie są zafascynowani światem Lyncha polecam takie pozycje jak, Eraserhead (debiut i absolutne mistrzostwo!), Blue Velvet, Lost Highway, Mulholland Drive, Wild at Heart, Straight Story, Inland Empire, Elephant Man, czy Diuna. Większość filmów na świecie jest kręcona wg standardowych scenariuszy, to znaczy pomysł, intryga, rozwinięcie, akcja, zakończenie. Całość niemal zawsze układa się w łatwy do zrozumienia schemat, kończy sztampowo, a nie raz już w połowie wiemy jaki będzie finał. Lynch jest inny, próby zrozumienia tego co chciał przekazać mogą być tylko interpretacjami, bowiem obrazy, które widzimy są zbliżeniem świata, który egzystował w jego głowie i to najczęściej przez krótki czas z wielowariantowym wątkiem, coś jak wieloświat, który nas otacza, dzielący się w każdej qualii na inne, których ze względu na ograniczenia percepcji nie dostrzegamy. Dlatego każde dzieło Lyncha pozostawia pole do interpretacji, świat marzeń, myśli, ducha może być najpiękniejszym ze światów, a zdolność do jego dotyku zależy wyłącznie od naszej wrażliwości. Lynch pytany kiedyś o interpretację jednego ze swych dzieł odparł:

„Bardzo dobre pytanie, mój przyjacielu, bardzo dobre pytanie. Odpowiedź tkwi w Tobie”.

lost-highway-3

Czytaj dalej „David Lynch, czyli druga strona lustra.”

Gosia testuje Madzię!

Tak to już bywa w życiu faceta, że gdy na jego drodze staną dwie kobiety o charakterze dynamitu połączonego z gorzką czekoladą od La Maison du Chocolat w posypce z papryki, to musi się to skończyć albo totalnym odlotem, albo zupełnym upadkiem. Ryzyko jest spore, ale jako że od dziecka lubię czasem popuścić wodze fantazji, to postanowiłem postawić wszystko na ten układ! Miłośnikiem Mazdy MX-5 jestem od dziecka, śledziłem rozwój modelu począwszy od słynnej mydelniczki oznaczonej kodowo NA, poprzez NB, aż do NC, której właścicielem stałem się w zeszłym roku. Tak się złożyło, że w moje łapy niedawno wpadła kolejna Madzia oznaczona tym razem jako ND. Dwa litry benzyna, idealne wyważenie, niska masa własna i tylny napęd gwarantują emocje, przy czym objechanie na krętej drodze znacznie silniejszych konkurentów nie stanowi żadnego problemu. Wszak już sam Jeremy Clarkson tak podsumował czwartą generację kultowego roadstera:

“It’s a cure for depression, this car, it really is. You just can’t be in a bad mood when you’re driving it.”

Czytaj dalej „Gosia testuje Madzię!”

Maszynka do robienia pieniędzy…

…czyli jak się strzyże stado, które nie rozumie podstaw ekonomii?

Zacznijmy od tego, że każdy z nas będąc dzieckiem marzył o czymś takim na zasadzie „Zaczarowanego ołówka”  – dla młodszych czytelników, była taka bajka. Taka maszynka istnieje naprawdę, problem w tym, że dostęp do niej maja nieliczni. Powiedzmy wprost, z pewnej perspektywy prawo bankowe jest przykrywką dla zorganizowanej działalności przestępczej polegającej na wypisywaniu czeków bez pokrycia. Czyn opisany w kodeksie karnym, za który Ty idziesz do więzienia jest w przypadku bankiera czynem legalnym. Nie wierzysz? Sprawdź w kodeksie karnym sankcje za zabójstwo, gwałt, rozbój i porównaj je do tych, które Ci grożą jeśli będziesz chciał być równy wobec prawa z bankierami i zaczniesz drukować, tak jak oni pieniądze z powietrza. Konstytucja przecież gwarantuje „równość wszystkich wobec prawa.” Jest to oczywiście celowo zapisana fikcja, aby uspokoić gawiedź, coś jak w amerykańskiej konstytucji „and justice for all.” U nich i tak jest lepiej, bo jak ktoś z firmamentu przegnie zbyt mocno, to się go literalnie puszcza w skarpetkach i zamyka w „Alcatraz” na 140 lat. 😉

Czytaj dalej „Maszynka do robienia pieniędzy…”

Themaskator