
Odtrutka.
„Rafał Skonecki już dawno, dawno przestał zatruwać się żalem do świata, w którym się znalazł, żalem, że ten świat jest taki, jaki jest, a nie inny: taki, jaki powinien według wyobrażeń Rafała Skoneckia być. Przestał zatruwać się żalem, kiedy zrozumiał i łagodnie sobie wytłumaczył, że ten ludzki świat samców i samic, i śmierdzących na tysiące mil pieniędzy, nie ma prawa zasiać choćby jednego ziarenka goryczy.”
Edward Stachura

Jechałem z pracy, rozumiesz? Z pracy…
Jechałem z pracy, rozumiesz? Z pracy…
Ciemny Opel Omega przecinał reflektorami mgłę, jaka opanowała ulice Mikołowską, późna pora, oraz sącząca się z głośników spokojna muzyka bardziej usypiały niż poganiały. Zresztą, do czego było się spieszyć? Od czasu, gdy się wyprowadziła, minęło równo cztery miesiące. Cztery pokoje na osiedlu przy parku ziały pustką i zimnem ścian. Właściwie, to była noclegownia. Czy to zmęczenie, czy brak koncentracji, a może zamyślenie kierowcy sprawiło, że zgrabna sylwetka auta spod znaku błyskawicy zamajaczyła na zamkniętym po 22 odcinku ulicy Francuskiej. Kierowca o zmęczonym i zrezygnowanym wyrazie twarzy i pustym utkwionym w dal spojrzeniu, nagle dojrzał machającą niczym na taksówkę niewielką, zgrabną postać. Widok na pustej, mokrej ulicy był dość surrealistyczny, obudził zresztą go na chwilę. Ostre hamowanie, wsteczny…otwierają się drzwi, w które zagląda twarz godna dłuta Michała Anioła, dość subtelny makijaż, oraz lekko kręcące się końcówki ciemnych włosów dodawały scenerii pewnej nieopisanej magii, tym bardziej, że dwa małe węgiełki w postaci oczu, błyszczały nadnaturalną radością zdając się pytać, podwieziesz mnie w ten deszcz?
Jechałem z pracy. Rozumiesz? Z pracy…
Czytaj dalej „Jechałem z pracy, rozumiesz? Z pracy…”
Sierra Quemada.
„Połączenie dźwięków spalonej słońcem skały, uderzeń pięści w dzikie torsy duchów z przeszłości, struganych fujarek dzieciństwa, wszechświata, trąb jerychońskich i tęsknoty za czymś, czego nigdy nie będzie. To jest początek i koniec, koniec i początek. Wszystkiego. Absolutnie numer jeden wszech czasów.”
Nobody18
Przekonania a rzeczywistość.
„Jeśli w coś wierzysz, to interpretujesz rzeczywistość zgodnie z tymi przekonaniami. W większości wypadków, to pułapka, tym groźniejsza, im bardziej wierzenia rozmijają się z rzeczywistością i twardą logiką. Trzeba też pamiętać, że im bardziej te przekonania dotykają cię wewnętrznie, tym większe zniszczenia w razie przebudzenia, a po przekroczeniu pewnej granicy absurdu masz już tylko dwa wyjścia. Albo dalej wierzyć w coś wbrew faktom, albo zaryzykować totalny rozpad osobowości. To dotyczy wszystkich tego typu przypadków, religii, nadziei, innych ludzi, nawet siebie. Niemal cały nasz świat to czysta iluzja zbudowana we własnej głowie.
Jak już to zrozumiesz, to definiują Cię dwie rzeczy:
Twoja determinacja, gdy nie masz nic.
Twoje nastawienie, gdy masz już wszystko.”
Nobody18

