Prąd obojętności.

„Przychodzi taki czas w życiu, kiedy jedyne co ci zostaje, to walczyć o przetrwanie i nie chodzi tu o zasoby, karierę, zabawę czy miłość. Chodzi o to by nie popłynąć z prądem obojętności, by potrafić się wzruszyć i dostrzec piękno w szczególe, w skrawku nieba, kamieniu polnym, we fragmencie rzeczywistości, człowieku. Dzień, gdy popłyniesz z prądem, będzie tak naprawdę ostatnim dniem Twojego życia, bez względu na to, jak sobie to zracjonalizujesz.”

Nobody18

Siła piękna.

„Jak patrzę na profile części kobiet, które lajkują moje posty, to odczuwam dziką satysfakcję z powodu, że nie znamy się osobiście. O Zeusie gromowładny, byłbym kapitanem żaglowca na falach wzburzonego oceanu, targanym przez wiatry z każdej strony świata, próbującym rozpaczliwie pochwycić końcówki olinowania. Chyba lepiej ciąć maszty w takim wypadku? Dzień, gdy moje libido spadnie do zera, będzie tą chwilą, gdy zasiądę w świątyni dumania, położonej niedaleko Tomaszowa Mazowieckiego i zapale stare, kubańskie cygaro zwycięstwa nad naturą, przywiezione onegdaj zza wielkiej wody. Ten czas nadchodzi, czuję go zakamarkami duszy, ale jeszcze nie, wciąż nie…jeszcze dzień, może dwa?”

Nobody18

Wnioski po namyśle.

„Po namyśle doszedłem jednak do wniosku, że najbezpieczniej jest nie wychodzić z domu. A jeszcze lepiej nie czytać gazet, nie oglądać telewizji (poza filmami) i nie słuchać radia. Głupota otoczenia budzi w człowieku Michaela Douglasa, zaś oglądając Bonda można jedynie odprężyć się psychicznie i żyć w błogiej – i bezpiecznej – nieświadomości otaczającej nas dżungli, którą kierują małpy uzbrojone w komputery.”

Tomasz Beksiński

Wielki, nieszczęsny tłum.

„Nie ma złych i dobrych. Jest wielki nieszczęsny tłum depczący sobie po nogach. Wyschły, wsiąkły w piasek zapomnienia, źródła odżywcze niegdysiejszej moralności. Nie ma tego miejsca, gdzie można się orzeźwić. Nie ma przykładu, nie ma natchnienia. Jest noc. Noc obojętności, noc apatii, noc chaosu.”

Tadeusz Konwicki

Odtrutka.

„Rafał Skonecki już dawno, dawno przestał zatruwać się żalem do świata, w którym się znalazł, żalem, że ten świat jest taki, jaki jest, a nie inny: taki, jaki powinien według wyobrażeń Rafała Skoneckia być. Przestał zatruwać się żalem, kiedy zrozumiał i łagodnie sobie wytłumaczył, że ten ludzki świat samców i samic, i śmierdzących na tysiące mil pieniędzy, nie ma prawa zasiać choćby jednego ziarenka goryczy.”

Edward Stachura

Themaskator