Złożeniowcy i doznaniowcy.

Główny problem z sukcesem jest biologiczny, a jest nim dopływ dopaminy do układu nagrody, czyli sposób sięgania po przyjemność. Jeżeli ktoś ma rodzica, który jest bardziej typem „złożeniowca” niż „doznaniowca”, to będzie złożeniowcem. Doznaniowcy będą go albo nudzić albo drażnić. To naturalne, zwłaszcza jeżeli ktoś od dziecka z takimi ludźmi mocno się nie obył i w związku z tym nie rozumie ich, nie czuje i nie umie się poruszać w tych relacjach (np. był dzieckiem raczej siedzącym w domu, niż na podwórku, gdzie doznaniowców zawsze więcej niż złożeniowców). Teraz o głównej przyczynie tej sytuacji – jeżeli ktoś jest bardziej doznaniowcem, to nie będzie umiał (albo będzie umiał, tylko słabiej) odkładać gratyfikację na później.
Czytaj dalej „Złożeniowcy i doznaniowcy.”

Troglodyci a dobre chłopaki.

Wiele kobiet zastanawia się skąd biorą się ich problemy emocjonalne łączone najczęściej ze słynnym nie wiem, czego chce albo, dokąd zmierzam. Państwa sługa uniżony pędzi, zatem z wyjaśnieniem owej zagadki, żywiąc głęboką nadzieję, iż dzięki zrozumieniu istoty rzeczy, choć jeden pan dziś wieczorem nie będzie musiał słuchać, iż jest troglodyta i w głowie mu tylko jedno, bo zamiast starać się ją zrozumieć to mu tylko figle w głowie 😉 Drodzy państwo, czy zastanawialiście się kiedyś, kim jesteście? Czy zadawaliście sobie pytania na temat tego skąd wypływają Wasze decyzje życiowe powodujące w konsekwencji to, że jesteście tu i teraz a chcielibyście być np. tam i za chwilę? Czemu ktoś tryska energią i optymizmem a drugi tonie w odmętach rozpaczy? Skąd ten strach, skąd te młoteczki w głowie? Pierwszą najważniejsza sprawą jest zdać sobie sprawę z naszej schizofrenii i zaakceptować ją. Pokochać fakt, że nasze ciało to nie my tylko dom dla, kilku co najmniej osób zwanych świadomość, podświadomość, nadświadomość itp. Mieszkanie razem ma to do siebie, że często dochodzi do konfliktów a im bardziej emocjonalni mieszkańcy tym bardziej każdy chce drugiego zdominować i przekrzyczeć. Podświadomość zaprogramowana w dzieciństwie każe dziewczynce bawić się lalkami, opiekować zwierzątkami chłopcu skakać po drzewach, wybijać szyby, grać w gałę itp. Pól biedy jak wzorce są prawidłowe, gorzej jak są złe lub ich nie ma. Wówczas podświadomość wyrasta na łobuza w dresie w paski z bejsbolem, jako atrybutem i wówczas pozostali mieszkańcy mają stosunkowo mało do powiedzenia. To, dlatego trzeba całe życie uczyć się okiełznywać ego, bo jest ono źródłem większości problemów dla mieszkańców naszej świątyni, czyli fizycznego ciała.
Czytaj dalej „Troglodyci a dobre chłopaki.”

P-38 Lighting.

No to żeby nie było, że tylko seksuologia i psychologia to dziś trochę historii 🙂

P-38 Lighting – jeden z piękniejszych samolotów jakie kiedykolwiek trafiły do produkcji. Dwusilnikowa, ciężka, mało zwrotna ale za to odporna na ostrzał i mocno uzbrojona konstrukcja. Miałem okazję podziwiać ten samolot w locie w czasie jednego z ostatnich AirShow w Radomiu, gdzie pojawił się w barwach Red Bulla – swoją drogą to hołd dla chłopaków spod znaku byka, że inwestują w takie rzeczy a nie kasują tylko hajs 😉 Admirał Isoroku Yamamoto był wojskowym geniuszem. Opracował i zrealizował plan uderzenia na amerykańską bazę w Pearl Harbor. Słynne Tora, Tora, Tora puszczone w eter przez jednego z pilotów spod znaku zachodzącego słońca oznaczało jedno – geniusz dowódcy przełożył się na pełne zaskoczenie i totalny sukces atakujących okręty japońskich samolotów.
Czytaj dalej „P-38 Lighting.”

Pożądanie.

Panowie, popatrzmy na zdjęcie poniżej – widać na nim coś co powoduje żywsze krążenie krwi u każdego zdrowego faceta i być może u paru kobiet. Teraz zastanówmy się głębiej jak to działa – nasze oczy zbierają informacje o wzroście, figurze, kolorze włosów i oczu, odzieży i szczegółach twarzy. Następnie z prędkością 432 km/h sygnały docierają do mózgu. Jednocześnie ucho wyławia barwę głosu i śmiechu a nos rejestruje bezwonne feromony (w przypadku kontaktu bezpośredniego – przy niebezpośrednim nasz umysł nakłada kalkę, przywołując wzorce zakodowane w przeszłości w tym te genetyczne typu rozmiar bioder, biustu, proporcje ciała, symetrię itp). Teraz następuje sortowanie danych i porównywanie z przechowywanymi wzorcami doznań pozytywnych i negatywnych. Jeżeli wykryty został sygnał negatywny – proces ulega zamrożeniu, jeżeli pozytywny – mózg przechodzi do kolejnego etapu. Podczas wykrycia sygnałów pozytywnych hipotalamus zaczyna produkować fenyloetyloaminę.
Czytaj dalej „Pożądanie.”

W co grają ludzie?

Chyba jestem grafomanem? 😀
 
„Pani White skarżyła się, że mąż ograniczył jej kontakty społeczne, tak że nigdy nie nauczyła się tańczyć. Dzięki zmianom jej postawy wywołanym leczeniem psychiatrycznym mąż stał się mniej pewny siebie i bardziej pobłażliwy . Pani White mogła więc rozszerzyć zakres swojej aktywności. Zapisała się na lekcje tańca i wtedy ku swej rozpaczy odkryła, że ma chorobliwy lęk przed parkietem, po czym zrezygnowała z tych lekcji. To niefortunne i inne podobne przedsięwzięcia odsłoniły ważne aspekty struktury jej małżeństwa. Spośród wielu konkurentów wybrała na męża człowieka dominującego. Pozwoliło jej to potem skarżyć się,że mogłaby robić wiele rozmaitych rzeczy , „gdyby nie on”. Wiele jej koleżanek miało dominujących mężów i gdy spotykały się na porannej kawie spędzały sporo czasu grając w „Gdyby nie on”. Jednakże, jak okazało się, na przekór jej skargom mąż oddawał jej prawdziwą przysługę powstrzymującą od przedsięwzięć, których się bała i chroniąc wręcz przed uświadomieniem sobie własnych lęków . Właśnie dlatego jej Dziecko przenikliwie wybrało takiego męża. Lecz to nie wszystko. Jego zakazy i jej skargi często doprowadzały do kłótni, tak że ich pożycie seksualne było poważnie zakłócone. Mąż czuł się winny i z tego powodu sprawiał jej często kosztowne prezenty . Zapewne gdy obdarzył ją większą swobodą, jego prezenty stały się mniej kosztowne i rzadsze. Ponieważ poza sprawami domowymi i dziećmi niewiele mieli ze sobą wspólnego, kłótnie wyróżniały się jako ważne wydarzenia i głównie przy tych okazjach prowadzili ze sobą autentyczne rozmowy . Tak czy owak życie małżeńskie nauczyło ją jednego: że wszyscy mężczyźni są podli despotyczni. Jak się potem okazało, postawa ta była związana z jej dawniejszymi fantazjami, w których widziała siebie jako ofiarę seksualnej agresji mężczyzny. Gra może toczyć się tak długo, jak długo mąż zabrania. Jeśli zamiast „Nie waż się” mówi on „Dalej, śmiało”, leżące u podstaw fobie zostają zdemaskowane i żona nie może już dłużej „zwalać” na niego, co pokazuje przypadek pani White.”
 
Eric Berne – W co grają ludzie?
 
PS: Przy okazji polecam pozycję jako absolutnie bazową, jeśli ktoś jest zainteresowany tymi mechanizmami 😉
Themaskator