Dlaczego Tomka nie można było uratować?

Ostatnimi czasy Pan Wiesław Weiss przy okazji premiery książki Tomek Beksiński. Portret Prawdziwy, wysnuł tezę, że samobójstwo Tomka było przypadkowe, że on do końca nie chciał umierać, tylko zły zbieg okoliczności sprawił, że stało się najgorsze. Za zaplanowaniem odejścia przemawia między innymi ukrycie kluczy do jego mieszkania, będących w gestii ojca, ale jest też wiele faktów przeczącym temu, że chciał on w pamiętne święta 1999 roku rozstać się ze światem. Między innymi prośba do ojca o nagranie kilku pozycji z TV, celem późniejszego obejrzenia, rozmowy z przyjaciółmi, ogólne nastawienie do życia, wspomniane między innymi przez Wiesława Weissa i tak dalej. Co zatem stało się 24 grudnia 1999 roku?

 

 

 

Czytaj dalej „Dlaczego Tomka nie można było uratować?”

Nic nie zawodzi tak jak buk.

31 marca 2006 roku, w znanym i poczytnym dzienniku New York Times ukazał się pewien krótki felieton dotyczący badań nad…skutecznością modlitwy w zderzeniu z rzeczywistością. Wyniki rozprawy prowadzonej metodami naukowymi i kosztującej 2,5 miliona dolarów były porażające dla szamanów. Próbka reprezentatywna objęła ponad tysiąc osiemset osób, które chorowały na różne przypadłości i obejmowała wpływ świadomej, nieświadomej, a także braku modlitwy w ich intencji, na proces zdrowienia. Smaczku dodaje fakt, że eksperyment ten był finansowany przez różnego rodzaju organizacje chrześcijańskie i miał w założeniu wykazać, że modły w intencji chorych wpływają na szybkość rekonwalescencji osób, których dotyczą. Jako, że rezultaty okazały się być porażające dla zleceniodawców, całość zamieciono pod dywan. Co zatem się okazało?

  • pacjenci, którzy nie wiedzieli że się za nich modlono wracali do zdrowia tak samo szybko, jak pacjenci za których się nie modlono.
  • pacjenci, którzy wiedzieli że się za nich modlono, mieli wyższy wskaźnik komplikacji pooperacyjnych.

Ciekawe prawda? Szczególnie w kontekście tego, że za odprawienie modłów trzeba przeważnie zapłacić? 🙂

Czytaj dalej „Nic nie zawodzi tak jak buk.”

David Lynch, czyli druga strona lustra.

David Lynch jest znany większości głównie jako twórca znakomitego serialu Twin Peaks, ale ma on także w swym reżyserskim katalogu wiele innych znakomitych dzieł. Dla tych, którzy nie są zafascynowani światem Lyncha polecam takie pozycje jak, Eraserhead (debiut i absolutne mistrzostwo!), Blue Velvet, Lost Highway, Mulholland Drive, Wild at Heart, Straight Story, Inland Empire, Elephant Man, czy Diuna. Większość filmów na świecie jest kręcona wg standardowych scenariuszy, to znaczy pomysł, intryga, rozwinięcie, akcja, zakończenie. Całość niemal zawsze układa się w łatwy do zrozumienia schemat, kończy sztampowo, a nie raz już w połowie wiemy jaki będzie finał. Lynch jest inny, próby zrozumienia tego co chciał przekazać mogą być tylko interpretacjami, bowiem obrazy, które widzimy są zbliżeniem świata, który egzystował w jego głowie i to najczęściej przez krótki czas z wielowariantowym wątkiem, coś jak wieloświat, który nas otacza, dzielący się w każdej qualii na inne, których ze względu na ograniczenia percepcji nie dostrzegamy. Dlatego każde dzieło Lyncha pozostawia pole do interpretacji, świat marzeń, myśli, ducha może być najpiękniejszym ze światów, a zdolność do jego dotyku zależy wyłącznie od naszej wrażliwości. Lynch pytany kiedyś o interpretację jednego ze swych dzieł odparł:

„Bardzo dobre pytanie, mój przyjacielu, bardzo dobre pytanie. Odpowiedź tkwi w Tobie”.

lost-highway-3

Czytaj dalej „David Lynch, czyli druga strona lustra.”

Pułapka gender a Tinder…

…czyli, czemu kobieta z punktu widzenia natury, jest więcej warta niż mężczyzna?

Zacznijmy może od tego, że zasadniczy plan budowy ludzkiego ciała jest modelowany kobieco, a mózg homo sapiens w pierwotnej wersji jest typowo żeński. Każdy z nas panowie ma chromosom X, a co za tym idzie starożytni poganie z okolic Tygrysa i Eufratu tworzący baśń o pewnym panu, z którego żebra została ulepiona kobieta zwyczajnie mijali się z prawdą, bo jeśli już traktować sprawy w ten sposób, to było dokładnie odwrotnie. 🙂

Czytaj dalej „Pułapka gender a Tinder…”

Podwójny nelson.

Niejednokrotnie byłem świadkiem sytuacji, gdzie potwornie otyły facet idzie przez miasto z kobietą o aparycji modelki, odkładając raz po raz spocone razy z dłoni na boki. Zanim dostęp do sieci nie był powszechny wszyscy sądzili, że taka sytuacja to przypadek, wyjątkowe wnętrze pana, lub zasoby. Tylko ci ostatni byli blisko prawdy, jak się okazuje. Dla chętnych na końcu felietonu zamieszczam link do opracowania (43 strony, ale dość przystępnie) z Univerisity of California, porządkującej temat w sposób naukowy. Felieton jak zwykle nie deprecjonuje płci w jakikolwiek sposób, bowiem mężczyźni Alfa stosują podobną strategię, z tym że opartą na utrzymywaniu kontaktów seksualnych z dużą liczbą kobiet, które wiedzą o sobie wzajemnie i rywalizują o dostęp do najlepszych z punktu widzenia natury (nie człowieka) genów. Tu sytuacja jest nieco inna, dlatego że ciąża i inwestycja w dziecko jest dla kobiety dużo poważniejszym wyzwaniem niż zapłodnienie maksymalnej liczby kobiet przez mężczyznę o wysokim, naturalnym SMV – jak mawiał pewien mój znajomy, najważniejsze, że jestem przystojny – i miał rację. Przejdźmy zatem do szczegółów.

Czytaj dalej „Podwójny nelson.”

Themaskator