Stanfordzki eksperyment więzienny i Makaki.

Ostatnio jest moda na „onanizowanie” się kotem Schrodingera, choć co drugi wypowiadający się na ten temat ma mgliste pojęcie na temat superpozycji. 😉 Czy to coś złego? Nie, bo ludzie się rozwijają, dokształcają, czytają, a tym samym trudniej ich omotać szamaństwem, religią, czy ideą służącą dostarczeniu słodkiej fikcji w zamian za ich zasoby. Chwała za to sieci i dostępowi do informacji! Napiszemy sobie dziś o dwóch eksperymentach, oraz spróbujemy wyciągnąć wnioski, czy człowiek to kanalia, czy może coś poszło nie tak w naszym rozwoju od czasu, gdy nasz genotyp zaczął się różnić o 1,33% od Szympansa? A może to małpy są bardziej ludzkie niż my?

Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej „Stanfordzki eksperyment więzienny i Makaki.”

Impreza trwa w najlepsze! Wpadnij, nie czekaj!

„You know she’s never gonna tell you, if she likes it this way, You know she’s never gonna ask you, if you feel the same…”

Lećmy zatem dalej z eksplorowaniu „cudu” pod tytułem mózg. Jak tam w ogóle? U mnie impreza w najlepsze, dopamina leje się strumieniami, laski tańczą na stole, panowie prężą klaty. Ja? Co ja? Siedzę sobie w kąciku i coś tam piszę. Chcesz przeczytać między innymi o tym, czemu skaczesz do wody z mostu widząc, że ktoś tonie? A może dlaczego pomagasz koledze zdać maturę? Kurde, nie wiem czy powinienem o tym mówić. Czemu? A jesteś gotowy na to, że Twój świat stanie na głowie a cała wiedza jaką masz o świecie stanie się bezużyteczna? No nie wiem, ale jeśli chcesz spróbować, to pamiętaj, że ja nie biorę odpowiedzialności za alkoholizm, narkomanię, utratę sensu życia i tak dalej. Jeśli tu wchodzisz, to musisz wiedzieć, że piekło Dantego jest komedią w porównaniu, do prawdziwej istoty tego co nas otacza. Może lepiej weź niebieską pigułkę? Szczerze radzę! Nie chcesz…No dobra, to lecimy z tym koksem…

Oglądasz właśnie „Dzień dobry TVN”, widzisz przystojnego, uśmiechniętego pana, który ze skromnością opowiada o tym, jak uratował tonącą kobietę.

„Wie pani – mówi – ja nie wiem jak to się stało. Po prostu, coś mi kazało skoczyć, więc skoczyłem. Tak zrobiłby każdy przyzwoity człowiek.”

 

Czytaj dalej „Impreza trwa w najlepsze! Wpadnij, nie czekaj!”

Mamy imprezę! Wpadniesz?

Do czego służy człowiekowi mózg? A układ nerwowy? Pewnie będziecie doszukiwać się pięknych, wartościowych myśli, złotych słów i peanów na cześć tego wspaniałego, „boskiego” (celowo w cudzysłowie) urządzenia. Rozwiejmy sielankę i odpowiedzmy na pytanie wprost – naczelnym zadaniem konglomeratu mózg–układ nerwowy, jest…?

= Maksymalizacja szans na przeżycie i wydanie potomstwa jego nosiciela. =

Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na imprezę, ale nie odpowiadam za skutki. 😉

Czytaj dalej „Mamy imprezę! Wpadniesz?”

Spływ Radomką.

Jak pewnie wielu z internetowych znajomych zauważyło, od dłuższego czasu próbujemy realizować własne pasje do bycia jak najbliżej z naturą poprzez spływy kajakowe. Wszystko zaczęło się jakieś trzy lata temu, gdy jeden z przyjaciół zakupił pneumatyczny kajak o dużej dzielności wodnej, stabilności oraz szybkości. Po pierwszych testach okazało się, że czeska jednostka wyprodukowana przez, Gumotex 😀 a nosząca dumną nazwę Seewave, to jedna z najlepszych opcji jeśli chodzi o kajakarstwo rekreacyjne w Polsce. Rozważaliśmy zakup amerykańskich kajaków typu Savylor Pointer, Hudson czy Yuokon, ale wszystkie one w żaden sposób nie dorastają do pięt czeskiej myśli technicznej. Po pierwsze wyglądają jak pontony, a nie kajaki i takie same mają własności nautyczne, po drugie wykonane są z materiału, który wymaga szczególnej dbałości i suszenia, a przy tym jest dużo mniej odporny na ewentualne przygody na zwałkowych rzekach. Dość powiedzieć, że mamy już w tej chwili w ekipie cztery Seewavey i każdy z nich spisuje się znakomicie. Modułowa konstrukcja umożliwia pływanie w dwie lub trzy osoby a także samodzielnie ze sporą ilością ekwipunku. Wystarczy po prostu zmienić pokład.

Czytaj dalej „Spływ Radomką.”

Cholerny kortyzol.

Wywołałem trochę kontrowersji pewnym komentarzem odnośnie kortyzolu i w związku z nim pojawiło się do mnie parę pytań. Jest to dobra okazja, aby poruszyć ten temat i wskazać, dlaczego jest on kluczowym w procesie zawierania znajomości z kobietami? Zacznijmy od tego, że wszyscy jesteśmy zbiorem molekuł, który na skutek procesu ewolucji, został ułożony w sposób umożliwiający nam percepcję falowej struktury rzeczywistości, na zasadzie iluzji, a to znaczy ni mniej nie więcej, jak to, że coś takiego jak piękno, powab, gładkość, kolor, miękkość, nie istnieją, a są jedynie rodzajem percepcji, jaki odczuwamy na skutek takiego, a nie innego programowania naszego interfejsu „rzeczywistości”, czyli mózgu, wspomaganego licznymi czujnikami, w postaci kamer, receptorów dotykowych, węchowych itp. Całość powoduje, że każdy z nas ma wrażenie bycia indywidualną jednostką, oraz odbiera rzeczywistość poprzez pryzmat narzuconych nam przez absolut/naturę? wzorców. Niemal żaden wybór nie jest tak naprawdę nasz, zresztą analizując proces ewolucji i programowania bardzo dogłębnie, pokuszę się o stwierdzenie, że bliżej nam do biorobotów, niż samodzielnych jednostek, determinujących odbiór rzeczywistości na własny, oderwany od programu wzorców.

Co ma z tym wspólnego kortyzol? Otóż jest to jeden z hormonów, który jest odpowiedzialny za przetrwanie jednostki w warunkach zagrożenia z zewnątrz. Im większy poziom kortyzolu, tym większa roztropność, przewidywalność, awersja do ryzyka i jednocześnie skłonność do …otyłości, cukrzycy, chorób wieńcowych. Innym hormonem, który muszę tu wspomnieć to testosteron. On też ma związek ze stresem, ale jest niejako przeciwieństwem kortyzolu. Ludzie z nadmiarem testosteronu charakteryzują się muskularną sylwetką, skłonnością do ryzyka, pewnością siebie, akceptacją przemocy i siły. Przejdźmy teraz do ludzkiego wyjaśnienia wpływu owych „sterowników” na poczynania „jednostki centralnej” w postaci człowieka, który odbiera rzeczywistość.

Czytaj dalej „Cholerny kortyzol.”

Themaskator