Daj mi dłoń, choć ze mną do końca.

Niebo płonie wschodzącym wulkanem, a moją duszę przechodzą dreszcze, wzmagające się z każdym słowem Anji Orthodox, jakie dociera do mej głowy – daj mi dłoń, chodź w stronę słońca…Przestałem już liczyć, który to raz nieludzka siła wygięła mi kark, wprowadzając w czystą ekstazę, wznoszącą na wyżyny uniesienia. Wiatr lekko owiewa moją twarz, wspomnienia wracają z nowym blaskiem, który to raz już tędy zmierzam ku przeznaczeniu? Jaki ten świat jest piękny…”

Nobody18

Rafał Skonecki