„Ludzkość trzymana jest w ciemności. Nie bez powodu. Ludzie żyjący w mroku nie wiedzą nic o rzeczywistości; można ich do woli i bez trudu wykorzystywać, zniewalać, oszukiwać, trzymać w ubóstwie i uzależniać. Stare religie nie zajmowały się prawdą. Mówiły o niej, ale skupiały się na tym, aby trzymać ludzi z dala od prawdy. Jak dotąd udawało im się to, ale obecnie wszystkie chylą się ku upadkowi. Im szybciej znikną, tym lepiej.”
Główny problem z sukcesem jest biologiczny, a jest nim dopływ dopaminy do układu nagrody, czyli sposób sięgania po przyjemność. Jeżeli ktoś ma rodzica, który jest bardziej typem „złożeniowca” niż „doznaniowca”, to będzie złożeniowcem. Doznaniowcy będą go albo nudzić albo drażnić. To naturalne, zwłaszcza jeżeli ktoś od dziecka z takimi ludźmi mocno się nie obył i w związku z tym nie rozumie ich, nie czuje i nie umie się poruszać w tych relacjach (np. był dzieckiem raczej siedzącym w domu, niż na podwórku, gdzie doznaniowców zawsze więcej niż złożeniowców). Teraz o głównej przyczynie tej sytuacji – jeżeli ktoś jest bardziej doznaniowcem, to nie będzie umiał (albo będzie umiał, tylko słabiej) odkładać gratyfikację na później. Czytaj dalej „Złożeniowcy i doznaniowcy.”
„Człowiek lecący balonem zdał sobie właśnie sprawę z tego, że się zgubił. Obniżył wysokość i zobaczył na ziemi kobietę. Zszedł jeszcze niżej i krzyknął:
„Przepraszam, czy mogłaby mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że spotkam się z nim godzinę temu, ale nie mam pojęcia, gdzie jestem”.
Kobieta odpowiedziała: „Jest pan w aerostacie napędzanym rozgrzanym powietrzem, unoszącym się w przybliżeniu 10 metrów nad ziemią. Znajduje się pan na szerokości geograficznej pomiędzy 40 a 41 równoleżnikiem oraz na długości pomiędzy 59 a 60 południkiem”.
„Pani z pewnością jest inżynierem” – stwierdził pilot balonu.
„Owszem” – odparła kobieta. – „Skąd pan to wie?”.
„No cóż” – odpowiedział mężczyzna. – „Wszystko, co mi pani powiedziała, jest poprawne z technicznego punktu widzenia, lecz nadal nie wiem, jak mogę skorzystać z tych informacji i wciąż jestem zgubiony. Szczerze mówiąc, niezbyt mi pani pomogła”.
Kobieta zauważyła: „Pan musi sprawować stanowisko kierownicze”.
„To prawda” – odrzekł mężczyzna. – „Skąd pani to wie?”
„Cóż” – wyjaśniła kobieta. – „Nie wie pan, gdzie jest ani dokąd zmierza. Wzniósł się pan wysoko tylko dlatego, że jest pan balonem. Obiecał pan coś, ale nie ma pojęcia, jak się z tego wywiązać, i oczekuje, że pański problem rozwiąże ktoś z dołu. Jest pan dokładnie w takiej samej sytuacji, w jakiej pan był, zanim się spotkaliśmy, z tą różnicą, że teraz jakimś cudem okazało się, że jest to moja wina”.
„Spotykam wszędzie osoby, które nagle poznały tę prawdę: korzenie zła są w tobie. Kiedy to wreszcie zrozumiesz – przestaniesz tyle od siebie żądać, tak wiele po sobie się spodziewać, zmuszać się, by rozumieć. Dbaj o siebie, dostarczaj sobie pełnowartościowego dobrego pokarmu. Nie myślę tu tylko o jedzeniu: myślę o zachodach słońca, o przyrodzie, o dobrym filmie i dobrej książce, o pracy dającej radość, o dobrym towarzystwie i… miejmy nadzieję, że uda ci się przełamać swoje uzależnienie od uczuć innych.”