Hipokryzja źródłem cierpienia :)

Od jakiegoś czasu obserwuję festiwal hipokryzji w wykonaniu ludzi, którzy mnie otaczają, jednak motywem do popełnienia owego tekstu był felieton zamieszczony w polskiej wersji vice.com. Wielu ludzi nawet związanych zawodowo z psychologią neguje próby unormowania zjawiska dobierania się w pary homo sapiens w oparciu o SMV. Nie szkodzi, że Dawkins wyłożył niczym dla kretynów strategie doboru naturalnego wśród ludzi, wystarczy wyparcie i negacja aby okopać się na własnych pozycjach i udając „prawilnego” egzystować jako „atencyjna” dziwka. 😀 Spokojnie, przywykłem już do obserwacji homo sapiens (w tym siebie) :P, niczym pająków na moim poddaszu, kiedy czują się królami ziemi, wpieprzając kolejną muchę. 🙂 Zatem? Zaczynamy rozbiór przypadku!

Żródło: Vice.com Czytaj dalej „Hipokryzja źródłem cierpienia :)”

Dla samego żarcia było warto :)

Od kilku lat fascynuje mnie karawaning. Swoboda w przemieszczaniu się połączona z poczuciem wolności wyboru co do miejsca, gdzie chcę spędzać czas jest niesamowicie pociągająca. Tak się składa, że w tym roku po raz pierwszy od lat wróciłem na polskie wybrzeże i…nie żałuję. Szczególnie kemping w Międzyzdrojach zrobił na mnie dobre wrażenie – czysto, przytulnie, można powiedzieć, że obiekt przewyższa swoje odpowiedniki w zachodniej Europie a już na pewno te na południu. Tu właśnie spotkałem pewnego starego Holendra podróżującego przez świat starym Hymerem z 75 konnym dieslem. Pewnej ciepłej, gwieździstej nocy siedliśmy ze szklaneczką czegoś mocniejszego i pogadaliśmy o życiu. Mimo ponad 30 lat różnicy natychmiast złapałem flow i wyczułem, że ten człowiek jest kwintesencją naturalności, nie ma w nim kszty zakłamania, czy fałszu a miast tych dwóch powszechnych dziś cech podstawą jego aury jest…mądrość życiowa.

Czytaj dalej „Dla samego żarcia było warto :)”

SMV po raz n-ty :)

Ponieważ temat jest rozebrany na czynniki pierwsze od lat, a wciąż wszelkiej maści „miszcze” teoretyczni relacji damsko męskich próbują na kanwie tego fenomenu zarabiać pieniądze, to czuję się wywołany do tablicy, jako…weteran podrywaja. 🙂 Do napisania tekstu skłonił mnie wywiad z profesorem Tomaszem Szlendakiem zamieszczony na szumnie zwanej witrynie swiadomosc-zwiazow.pl 😛

Jako, że nadal w społeczeństwie a szczególnie jego męskiej części bryluje kompletna racjonalizacja tematu ze wskazaniem na to, że kobiety to dziwki bo lecą na pieniądze, spieszę z wyjaśnieniem tego fenomenu, obśmiewanego nawet przez ludzi zawodowo związanych z psychologią a nie mających pojęcia o najnowszych badaniach w tym zakresie. Chętnym polecam przejrzenie archiwalnych felietonów, są tam odnośniki do badań naukowych dowodzących, że teorie związane z SMV nie są wymysłem pryszczatych gimnazjalistów tylko rzetelnym podejściem do kwestii karuzeli matrymonialnej wśród zwierząt zwanych ludźmi. Czytaj dalej „SMV po raz n-ty :)”

Pewność siebie, kluczem do sukcesu?

Jeśli zajrzymy na portale dla podrywaczy, pierwszą radą jaką dostaną nieopierzeni adepci sztuki ars amandi będzie nabranie pewności siebie. Nie będę przy tym wpisie wnikał w kwestie spójności wewnętrznej i zewnętrznej mężczyzn, która tak naprawdę decyduje o sukcesie w relacjach a skupię się na fenomenie Nikodema Dyzmy. Oczywiście bujanie się na flekach, szprycha w przełyku i udawanie pewnego siebie podczas gdy w środku zgliszcza na nic się nie zda. Lepiej już jeśli jesteś spójny wewnątrz i na zewnątrz prezentując się ludziom jako rozdygotana galareta, niż wtedy, gdy zwyczajnie grasz. 99% kobiet wychwyci to w lot, a ty zrobisz z siebie co najwyżej idiotę. 🙂 Ale to Twoje życie i Twój wybór.

„To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości.”

Bertrand Russel

Czytaj dalej „Pewność siebie, kluczem do sukcesu?”

Niewolnicy cywilizacji.

Wielu z nas upatruje w dobrach materialnych, sukcesie w oczach innych, czy też karierze źródeł poczucia spełnienia. Z oczywistych względów jest to pułapka, ale aby to wiedzieć należy to przeżyć. Tym różni się wiedza od wiary, którą wyznaje wielu tłumacząc sobie, że…pieniądze szczęścia nie dają. Bo to prawda, ale tylko dlatego,  że duża część z nas nie jest na nie…gotowa. Od dawna jestem zwolennikiem determinizmu, który w skali makro wyznacza naszą ścieżkę w czasoprzestrzeni. Czy mamy wpływ na to w jaki sposób doświadczymy rzeczywistości? Na dziś nie wiem, bo mechaniki kwantowej nie da się prosto przenieść do świata ludzi, zakładam jednak, że tak, z tym że jest jedno ale. Jeśli zbyt mocno próbujemy odejść od genetycznego i behawioralnego przeznaczenia tym więcej kosztuje nas to stresu, negatywnych emocji, a w finale może okazać się, że…stracimy wszystko albo zrobimy z siebie idiotów próbując na siłę osiągnąć coś na polu, które nie jest nam pisane. 🙂 Czytaj dalej „Niewolnicy cywilizacji.”

Themaskator