Cząstki elementarne…speachless.

Chodzi o to, że w życiu nie dostajesz tego, czego chcesz. Zamiast tego jesteś popychany i przesuwany, a ludzie próbują cię kupić. Ludzie cię obrażają. Wiesz, że to frajerzy, ale oni wygrywają, a ty nie możesz nic z tym zrobić.”

Iggy Pop

Michel Houellebecq jest znany przede wszystkim z powieści „Platforma”, której towarzyszył skandal wywołany przez Dalil Boubakeura, przewodniczącego wspólnoty muzułmańskiej we Francji. Jegomość ów zarzucał autorowi islamofobię mimo, że kwestie religii zajmują w tym dziele miejsce drugorzędne. Wytoczono mu proces (kasta rządzi, kasta radzi, kasta nigdy cię nie zdradzi – póki da się wyrwać z tego kasę), który na szczęście wygrał, uznano że jego wypowiedzi są dozwoloną krytyką religii i nie można zakwalifikować ich jako obrazy uczuć religijnych. Miał farta, trafił na myślącego sędziego. Wpadłem na Cząstki elementarne zupełnie przypadkowo, tracąc nieco zalecaną chronologię „połykania” Michela Thomasa, bo tak naprawdę nazywa się gość, który pisze wprost jak jest miast zajmować się tak zwanym słodkim pierdzeniem. Fajnie, że są na ziemi, tej ziemi ludzie, którzy potrafią spojrzeć prawdzie w oczy i nie iść na tory, tylko trwać. Jeśli do tego kotła wrzucimy jeszcze znanego alkoholika Iggy Popa, który osiągnął popularność na bazie efektu hiperkompensacyjnego to chyba mamy komplet. Zaciekawiony? Zapraszam do lektury!

 

Czytaj dalej „Cząstki elementarne…speachless.”

Nigdy nie dotrzesz do „swoich prawdziwych” pragnień…

bo coś takiego nie istnieje! Od kilku lat daje się nakreślić dość wyraźny nurt wśród tak zwanych przebudzonych, nakłaniający do porzucenia wprogramowanych nam społecznie norm i celów, których realizacja nie przybliża nikogo do poczucia spełnienia, a jedynie konkretyzuje potrzeby otoczenia i doraźnie nas samych, poprzez przykrycie własnych deficytów – potrzeby bezpieczeństwa, popularności, sławy, pieniędzy, zdrowia, życia wiecznego. 🙂 W każdym wypadku motorem postępowania ludzi są właśnie wspomniane braki, które są częściowo programowane genetycznie (np silnie zestresowana w ciąży matka, rodzi dziecko z ekstremalnie wyczulonym układem nerwowym) a częściowo behawioralnie. Każdy z mozołem wspina się po piramidzie „własnych” potrzeb wierząc głęboko, że gdy osiągnie już wszystko czego pragnie, to czeka go spokój wewnętrzny, radość, poczucie spełnienia. Nic bardziej mylnego – jeszcze żaden „zaliczony” cel nie wywołał w kimkolwiek długotrwałego poczucia szczęścia, bowiem takie odczucie byłoby sprzeczne z ewolucją, pozwalając człowiekowi spocząć na laurach, gdy tymczasem chodzi wyłącznie o jedno – przekazywanie i dywersyfikowanie materiału genetycznego, gdy cała reszta jest wtórna i pochodna tychże, pierwotnych mechanizmów.

Czytaj dalej „Nigdy nie dotrzesz do „swoich prawdziwych” pragnień…”

Życie to jedna wielka strata -naucz się z nią żyć.

Jestem po lekturze książki Judith Viorst zatytułowanej „To co musimy utracić”. Mimo, że pozycja zalatuje przez cały czas Freudem, to jest warta czasu, ze względu na to, że nie tylko opiera się na truizmach z psychoanalizy, ale też mocno poszerza spektrum mechanizmów, które są udziałem nas wszystkich. Każdy z nas doświadcza w życiu poczucia straty, jednak nasza reakcja na to zjawisko zależy od dwóch determinantów. Pierwszym jest genetyka, drugim to co nas spotkało w dzieciństwie. Rozczarowani idealiści to nie element wyjątkowości wszechświata, tylko pochodna traum z dzieciństwa. To, że uważasz się za pępek świata a jednocześnie czujesz, że nie spełnia on Twoich oczekiwań nie wynika z przypadku, tylko z zapisanych elektrycznie w synapsach mózgu odpowiednich ścieżkach. Życie na ziemi, tej ziemi, to zwykła sieć neuronowa. Relax! Nothing is under control! 🙂

Czytaj dalej „Życie to jedna wielka strata -naucz się z nią żyć.”

Dlaczego emerytur nie będzie?

Ostatnio odbyłem ciekawą dyskusję na pewnej stronie, gdzie dowodzono, że operacja „przesunięcia” pieniędzy z OFE do ZUS była dla beneficjentów systemu samym dobrem. Skala niezrozumienia tematu jest tak duża, że postanowiłem się pochylić nad nim. Wróćmy do późnych lat 90tych, kiedy to system dywersyfikacji źródeł finansowania emerytur został podzielony na trzy filary. Pierwszy miał stanowić ZUS, który w oparciu o składki miał wypłacać bazową emeryturę „obywatelską”. Drugi filar obejmował obowiązkowe składki na OFE, które były wpłacane na rachunki prywatnych funduszy mających zarządzać nimi w taki sposób, że za 40 lat beneficjenci mieli opalać się pod palmami, trzeci filar zakładał oszczędności dobrowolne w utworzonych specjalnie w tym celu funduszach inwestycyjnych. Każdy z elementów tego systemu w realiach okazał się miną, która doprowadzi do tego, że emerytury rzeczywiście będą wypłacone, ale ich wartość będzie…żadna. Zapraszam do opowieści o największym przekręcie RP od czasu książeczek mieszkaniowych. 🙂

Czytaj dalej „Dlaczego emerytur nie będzie?”

Dlaczego Twój szef odniósł sukces, a Ty dalej liczysz słupki?

Historia ludzi na ziemi, tej ziemi to zapis wzlotów i upadków, tak jednostek jak i imperiów. Od zarania wieków było tak, że na czele grup, jednostek wojskowych, zespołów, państw stawali ludzie, którzy posiadali stosunkowo wysokie IQ zaś wyjątkowo niskie EQ. Z czym to się łączy? Otóż wysokie IQ świadczy wyłącznie o wysokiej zdolności do logicznego pojmowania rzeczywistości, natomiast EQ niesie za sobą ładunek „ludzki” w naszym na wskroś matematycznym, komputerowym świecie. Istnieje sobie za wielką wodą taki projekt pod tytułem Talentsmart, który stara się analizować ścieżki rozwoju ludzi, w zależności od tego, jakie miejsce w hierarchii zawodowej piastują w odniesieniu do ich inteligencji emocjonalnej. Tytułem wstępu powiedzmy sobie, że odsetek psychopatów wśród CEO firm, właścicieli rozległych interesów, czy dyktatorów jest bardzo wysoki w stosunku do średniej w społeczeństwie. Oczywiście bezwzględność często prowadzi na szczyty władzy, ale jakoś tak dziwnie ten świat jest skonstruowany, że owa wędrówka na szczyt (często wątpliwy) kończy się spektakularnym upadkiem. Weźmy chociażby Hitlera. Gdyby nie był nieukiem bez wykształcenia, całkowicie przekonanym o własnej nieomylności to być może był by podziwiany dziś jak Juliusz Cezar a tak to skończył w dole w benzyną, inni skończą w oparach wódy,  jeszcze inni na taczkach, czy w więzieniu. Tak! Aby odnieść sukces w biznesie, czy pociągnąć za sobą tłum dobrze być psychopatą, ale wszechstronnie wykształconym psychopatą. Inaczej  trzeba szykować się na klęskę. 🙂

Czytaj dalej „Dlaczego Twój szef odniósł sukces, a Ty dalej liczysz słupki?”

Themaskator