Tak się nieszczęśliwie złożyło, że na skutek ewolucji ludzie, a być może też niektóre zwierzęta zostały obdarzone świadomością. Richard Dawkins pięknie opisuje w Samolubnym Genie mechanizmy, które doprowadziły do powstania owego fenomenu umożliwiającego niejako przy okazji lub odwrotnie rozwinięcie umiejętności abstrakcyjnego myślenia, co stało się podwaliną pod tron władców ziemi, tej ziemi dla ludzi. Stosunkowo niedawno, bo dopiero w latach trzydziestych ubiegłego wieku, niewielki procent najbardziej rozwiniętych pod względem mentalnym ludzi, po uprzednim wspięciu się na maksymalny poziom piramidy potrzeb Maslowa, zaczął dostrzegać kompletny bezsens ludzkiej egzystencji z punktu widzenia jednostki. Większość ludzi, nawet współczesnych, nie ocenia rzeczywistości w sposób realny, pozbawiony mechanizmów obronnych, takich jak racjonalizacja czy wyparcie, powiem więcej, człowiek ozuty zupełnie z owych „bezpieczników” najprawdopodobniej…natychmiast popełni samobójstwo, będąc zresztą uznanym przez skoorwiałe (nie ze swojej winy) do cna społeczeństwo za pomyleńca. Skąd zatem wziął się antynatalizm? Zapraszam do lektury!
Z magazynu wspomnień z rzewnym uśmiechem.
„Jeśli chodzi o mnie, to brakuje ci jedynie mnie, jako kolejnego trupa w twojej szafie. Kolejnego trupa przykrytego damskimi majtkami i rajstopami, który trafi na wierzchołek twojej jebanej góry lodowej. Śmierdzisz całą stertą cholernych trupów!
Chwytasz niewinność w swoje czyste, silne dłonie i tniesz ją finezyjnie w bestialski sposób na najmniejsze kawałki! A potrafisz dużo. Bardzo dużo. Bawisz się ofiarą, aż ta się wykrwawi, spojrzy ci z miłością w oczy i zdechnie. Jesteś śmiercią!”
Adam DeLoewe
A teraz ode mnie, jeśli autor pozwoli…
Jedyne co cię wqrwia na maksa to fakt, że nie leżę w zbiorowej mogile z resztą trupów tylko wstałem, otrzepałem się i żyję. Żyję pełnią życia i wiem, że to jedyna rzecz, która powoduje, że wciąż dybasz na mnie ze strzykawką trucizny, która krąży w tobie zamiast krwi. Czuję żal i wstyd. Żal tych wszystkich biednych chłopców i mężczyzn udupionych bez cna w tobie, którzy latami żyją łudząc się, że może jeszcze raz, lub dwa będzie dane im poczuć ten smak modliszki wlewającej cudowny nektar żądłem pożadania w żyjące serce faceta, tylko po to by znieczulić właściwy jad idący zaraz za nim i paraliżujący życie. Wstyd za to, że można tak nisko upaść jako człowiek – nie kobieta, tylko człowiek. Zbyt wiele takich jak ty przeszło tędy, abym się nie udopornił. Czasem tylko jeszcze mam ochotę pójść do nich wszystkich i wezwać ich jak trupy bez życia do powstania z grobów, które siejesz po całej ziemi. Wstańcie i spójrzcie w słońce! Mam szczepionkę na modliszki i chcę się nią z Wami podzielić! Powstań o chłopaku z Holandii, powstań muzyku rockowy, powstań prawniku, dziennikarzu i TY biedny piewco turniejów rycerskich! Obudźcie sie, zrzućcie jarzmo i kochajcie świat, bo wasz ból jest moim bólem. No a teraz jedziemy polatać Ferrari
PS: Na dziś dodam jeszcze o Ty sprzedawco telefonów komórkowych, alkoholiku ze szczytów uniesień no i w końcu Hindusie, który jeszcze nie wie, że dotknął uścisku śmierci. 🙂
Genotyp królem ziemi.
Mało mam ostatnio czasu na dzielenie się własnymi przemyśleniami. Chyba odnalazłem się w końcu w tym co mnie otacza, choć wydaje mi się, że to niewłaściwe słowo. Bardziej na miejscu byłoby określenie, którego jakiś czas temu użył Piotr Dmochowski, a mianowicie, że „wróciłem do szeregu”. Tak, szarpanina jest na nic i w sumie położenie nieświadomych konsumentów nie różni się zbyt wiele od tych, którzy wszystko dokładnie przemyśleli. Mało tego, wydaje się, że ci pierwsi mają lepiej, bo zwyczajnie konsumują, lub też poddają się jednej z licznych iluzji, która umożliwia tak zwane trwanie, czyli – zdobywaj,konsumuj, wydalaj, umieraj. Ciągle żyje we mnie jakaś nutka niezgody na to co mnie otacza, ale wynika ona jednoznacznie z miejsca w czasoprzestrzeni jakie zajmuję. Doskonale zdaję sobie sprawę, że będąc kimś innym miałbym zupełnie inne spojrzenie na świat. Jeszcze raz potwierdza się, że kluczem do przetrwania tego czegoś co ludzie zwą życiem jest albo akceptacja, albo nieświadomość. Drugą można nabyć genetycznie, pierwszą w drodze rozwoju.

Możesz wszystko, czyli iluzja samostanowienia.
Dziś pogwarzymy sobie o pewnym ciekawym eksperymencie, który stał się nim zupełnie przypadkowo. W latach osiemdziesiątych, w krzemowej dolinie żył sobie pewien pan nazwiskiem Lambert. Koleś ten postanowił napisać pewien prosty programik symulujący życie mrówki. Zaprogramowane zasady były bardzo proste, otóż wirtualny owad poruszał się po dwu wymiarowej planszy stosując się do pewnego schematu, a mianowicie po wdepnięciu na pole czarne mrówka miała skręcić w lewo, po wejściu zaś na białe w prawo. Prawda, że proste? Dodatkowe warunki jakie zawarł w kodzie nasz bohater to zapis, że przy każdym dotknięciu mrówki czarny kwadrat zamienia się w biały, a biały? A jakże! W czarny! Któż nie pamięta czasów Atari czy Commodore, gdy klepało się kod do interpretera przez godzinę po to, aby zobaczyć kolorowy napis? Hmm, no tak. Czas jednak szybko płynie. 😀

Czytaj dalej „Możesz wszystko, czyli iluzja samostanowienia.”
Depresyjny realizm.
Środek tygodnia, problemy dnia codziennego, smog pochłania naszą rzeczywistość więc ciężko liczyć na atencję czytelników, tym bardziej, że jak to zwykle u mnie – nie jest łatwo, lekko i przyjemnie. 🙂 Dziś porozmawiamy sobie o zjawisku depresji, ale nie w kontekście schorzenia, tylko mechanizmu, który zbliża nas do REALNEJ oceny sytuacji niepodpartej lub słabo podpartej racjonalizacją lub wyparciem. Większość z nas (o ile nie wszyscy) funkcjonuje tylko i wyłącznie dzięki mechanizmowi opanowania trwogi, które to w psychologii dorobiło się wielu ciekawych opracowań. Ściśle rzecz biorąc mechanizm ten nazywa się „teorią opanowania trwogi” a podwaliny pod jego ustanowienie położyli panowie Greenberg, Solomon, Pyszczynski. Tak jak Freud twierdził, że podświadomie chcemy od wszystkiego uciec, aby schronić się w łonie matki, tak wspomniani wyżej panowie wyprowadzili dość ciekawą teorię odnośnie mechanizmów, które umożliwiają nam reprodukcję i przetrwanie gatunku, bowiem w świecie świadomych ludzi przedłużanie naszej agonii mało, że nie ma sensu, to jeszcze wprowadza element sadyzmu, bowiem wraz z powołaniem do życia skazujemy naszych potomków na śmierć. 🙂
Czytaj dalej „Depresyjny realizm.”

