Na ziemi ognia i lodu cz.3

Po nocy spędzonej na kempingu w Skjol budzi nas deszcz. Na szczęście szybko przestaje siąpić, śniadanie, prysznic i ruszamy dalej ku islandzkiej przygodzie. Na pierwszy ogień idzie wodospad położony dość blisko miejsca naszego biwakowania, zwany złotym. Gullfoss Waterfall jest jednym z większych w Islandii, składa się z dwóch kaskad, z których pierwsza ma 11 metrów a całość 21 metrów. Wrażenie niesamowite i porównywalne ze słynnym wodospadem Niagara.
 
Jedziemy dalej, po drodze oglądając wiele ciekawych miejsc, jak chociażby groty czy punkty widokowe by po chwili wpaść na ekipę wodującą kajaki na pobliskiej rzece. Gosia nie omieszka oczywiście wskoczyć na wysoką skałę i pomachać znikającym za zakrętem śmiałkom. 😉
 

Czytaj dalej „Na ziemi ognia i lodu cz.3”

Na ziemi ognia i lodu cz.2

Kocham Islandię! Dlaczego? Bo to takie wielkie Bieszczady! <3
 
Keflavik przywitał nas wspaniałym zachodem słońca, człowiek z wypożyczalni IcePol nieco się spóźnił, ale dogadaliśmy się od razu – wszak to nasz rodak. 😉
 
Bierzemy starego Nissana Terrano i ruszamy w interior. Czemu starego? Bo jak wspominałem –  żadne ubezpieczenie nie obejmuje np szyb, a podróżując poza jedynką, pajęczynka jest niemal murowana. Przegryzłem ten temat na wiele sposobów i zwyczajnie nie ma sensu brać żadnej nowej bryki nawet w wersji 4×4, bo koszty pójdą w kosmos. Wiem o czym mówię, bo piszę ten tekst pijąc piwo za 54 PLN. 😀
 
Polecam IcePol, gdyby ktoś jechał, bo oferują stare, ale sprawdzone samochody oparte o klasyczną ramę, które poradzą sobie w interiorze, więc jeśli chcesz… poszaleć na czarnej plaży, spędzić noc na klifie, wjechać tam, gdzie inni nie wjadą, to? IcePol! 😀
 
Sorry za reklamę, ale Terrano spisuje się znakomicie, mimo że mosty wyją, kiera jest wytarta a wsteczny wchodzi za siódmym razem. Nie zamienię go na nic, bo napęd na cztery łapy plus rama = życie.

Czytaj dalej „Na ziemi ognia i lodu cz.2”

Na ziemi ognia i lodu cz.1

Witam serdecznie po dłuższej przerwie!

Od czasu gdy zrozumiałem prawdziwą naturę tego co nas otacza i zaakceptowałem ten stan wewnętrznie, nie odczuwam już tak silnej potrzeby dzielenia się własnymi przemyśleniami jak wówczas, gdy walczyłem z zaprogramowanym genetycznie i behawioralnie obrazem świata. Może nie zbudowałem teorii wszystkiego, jak wiemy nie udało się to jeszcze nikomu, ale podobnie jak inni, myślący ludzie na ziemi, tej ziemi doszedłem do wielu konstruktywnych wniosków. Bezsilność sprawia, że najlepsze co możemy, to konsumować to co nas otacza korzystając z tego ułamka sekundy, w jakim mamy szansę doświadczać percepcją tego najlepszego ze światów – oczywiście przy poszanowaniu innych, ale to załatwia prawo naturalne.

https://youtu.be/YuNfF29to7g

Czytaj dalej „Na ziemi ognia i lodu cz.1”

Czy indeterminizm wyklucza wpływ determinizmu w skali makro?

Bardzo prosto, przystępnie – polecam.

Empatia drzew…?

Ostatnio tak się składa, że stara, dobra, radiowa Trójka jest dla mnie źródłem inspiracji jeśli chodzi o czytanie książek. Po Sekretnym życiu drzew Petera Wohllebena, na którą wpadłem po dość obszernej audycji we wspomnianej rozgłośni, przyszedł czas na drugą pozycję, a mianowicie Przeciw empatii Paula Blooma. Obie pozycje doskonale wpisały się w obszary mojego zainteresowania motorami sprawczymi tego co dzieje się na ziemi. Obaj panowie mają dość ciekawy dorobek naukowy w swoich dziedzinach, pierwszy z nich jest z wykształcenia leśnikiem I niemal całe swoje życie poświęcił na poznawaniu życia lasu, drugi psycholog zatrudniony przez uniwersytet w Yale. Co zatem może łączyć drzewa i pojęcie empatii? Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam!

Czytaj dalej „Empatia drzew…?”

Themaskator