Czas już…

Opuszczona chata w górach, spotkana po długiej wędrówce. Otwierasz drzwi spodziewając się pustki, a tymczasem w środku siedzi mnóstwo innych ludzi, równie zagubionych i samotnych jak ty. Z otwartymi ustami patrzysz na ich pełne radości rozmowy, na parujące kubki z herbatą, na mgłę od pary na szybach, po których powoli spływają krople rosy, niczym łzy. Patrzysz w bok, ktoś wymiotuje życiem, inny tańczy, ale widać, że ma zaciśnięte gardło, jeszcze inny udaje, że czyta jednocześnie kątem oka zerkając czy może jest tu ktoś, z kim opuści ten przybytek i zniknie w gęstwinie drzew stumilowego lasu normalności, jak ptak wypuszczony z klatki…

Siadasz z boku, nieco w kącie i próbujesz wtopić się w tłum, obserwując ten osobliwy spektakl. Widzisz to wszystko jak na dłoni, a każda z postaci grająca na scenie życia opowiada swoją historię, ale nie mówiąc, tylko patrząc. W każdych oczach niczym na dysku różowego Sony Vaio pewnej pięknej brunetki zapisany jest każdy dzień. Już widzisz, że czas nie wybiera, tylko tak czasem coś łapie za serce, gdy widzisz śmierć za życia w ciemnych jak oczy sarny, pięknych dwudziestoletnich…

Skrzypią drzwi, a do środka wtłacza się kolejny wędrowiec, staje u progu i miast schować się gdzieś krzyczy, pełnym przerażenia głosem…

Hey ! Where am I?
Czytaj dalej „Czas już…”

Jak to jest być człowiekiem?

Śmieszne

Jak to jest być człowiekiem?
spytał ptak.

Sama nie wiem:
Być więźniem swojej skóry
a sięgać nieskończoności.
być jeńcem drobiny czasu
a dotykać wieczności.

być beznadziejnie niepewnym
i szaleńcem nadziei.
być igłą szronu
i garścią upału.

wdychać powietrze
dusić się bez słowa.
płonąć
i gniazdo mieć z popiołu.

jeść chleb
lecz głodem się nasycać.
umierać bez miłości
a kochać przez śmierć.

To śmieszne odrzekł ptak
…wzlatując w przestrzeń lekko.

Anna Kamieńska

Róbmy swoje.

„To bardzo ważne – robić sobie wolne. Tempo to istota rzeczy. Jeśli zbyt długo nie będziesz przystawać, nie robiąc kompletnie nic, stracisz wszystko. Czy jesteś aktorem, kimkolwiek, gospodynią domową… pomiędzy wzlotami muszą być długie przerwy, kiedy nie robisz zupełnie nic. Po prostu leżysz na łóżku i gapisz się w sufit. To bardzo, bardzo ważne… po prostu nic nie robić, bardzo, bardzo ważne. A ilu ludzi we współczesnym społeczeństwie to robi? Bardzo niewielu. To dlatego są stuknięci, sfrustrowani, wściekli i przepełnieni nienawiścią. Kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem żonaty, lub kiedy jeszcze nie znałem wielu kobiet, spuszczałem po prostu rolety i szedłem do łóżka na trzy lub cztery dni. Wstawałem żeby się wysrać. Zjadałem puszkę fasoli, wracałem do łóżka, zostawałem tam przez trzy, cztery dni. Potem zakładałem ubranie i wychodziłem na zewnątrz i światło było olśniewające, a dźwięki wspaniałe. Czułem się pełen energii, jak doładowany akumulator. A wiesz jaka pierwsza rzecz ściągała mnie na ziemię? Pierwsza ludzka twarz ujrzana na chodniku. Z miejsca traciłem połowę energii. Ta monstrualna, pusta, głupia, tępa gęba, naszprycowana kapitalizmem – jak koń w kieracie. I mówiłeś: „Oooch, no i połowa z głowy”, ale, mimo to, i tak było warto. Zostawała jeszcze połowa. Więc tak, odpoczynek. I nie chodzi mi o żadne głębokie myśli. Chodzi o brak myśli o postępie, brak jakichkolwiek myśli o rozwijaniu się. Tak… jak ślimak. To wspaniałe.”

Charles Bukowski

 

Porządna maszyna do pisania.

Nie mam ostatnio za grosz weny do pisania, od czasu gdy znów zostałem sam. Kurde, facet potrzebuje porządnej kobiety jak maszyny do pisania. Po co? Wiadomo, to już Bukowski napisał – żeby pisać dla niej wiersze, opowiadania, kupować jej kwiaty i tęsknić, podczas gdy ona w tym czasie w klubach, dyskotekach, domówkach i kawiarniach dobrze się bawi, piekąc kolegom ciasta, robiąc parówki na śniadanie itp. Ktoś się rodzi kurwą, ktoś księdzem jak mawiał klasyk i ma to dobre strony bo się można czasem poznać 😀 Ja tam po swojemu, zawsze pod prąd, bo się wychowałem nie na Bukowskim, tylko na Lalce Prusa, Nocach i dniach Dąbrowskiej,  poezji Stachury i kulcie kobiety jako boskiej istoty, pozbawionej wad. Jako, że bios cholernie trudno przeprogramować, tak koleboce się to moje życie, od jednej do drugiej, bo zamiast zdywersyfikować i ustawić sześć na raz odbijając się od jednej do drugiej to próbuję wmawiać sobie i światu, że to ja mam rację. Marny los mnie czeka chyba, ale niech tam, jak Stachura mawiał – i niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobie. 😉 Stać mnie! A co?
Czytaj dalej „Porządna maszyna do pisania.”

Themaskator