Róbmy swoje.

„To bardzo ważne – robić sobie wolne. Tempo to istota rzeczy. Jeśli zbyt długo nie będziesz przystawać, nie robiąc kompletnie nic, stracisz wszystko. Czy jesteś aktorem, kimkolwiek, gospodynią domową… pomiędzy wzlotami muszą być długie przerwy, kiedy nie robisz zupełnie nic. Po prostu leżysz na łóżku i gapisz się w sufit. To bardzo, bardzo ważne… po prostu nic nie robić, bardzo, bardzo ważne. A ilu ludzi we współczesnym społeczeństwie to robi? Bardzo niewielu. To dlatego są stuknięci, sfrustrowani, wściekli i przepełnieni nienawiścią. Kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem żonaty, lub kiedy jeszcze nie znałem wielu kobiet, spuszczałem po prostu rolety i szedłem do łóżka na trzy lub cztery dni. Wstawałem żeby się wysrać. Zjadałem puszkę fasoli, wracałem do łóżka, zostawałem tam przez trzy, cztery dni. Potem zakładałem ubranie i wychodziłem na zewnątrz i światło było olśniewające, a dźwięki wspaniałe. Czułem się pełen energii, jak doładowany akumulator. A wiesz jaka pierwsza rzecz ściągała mnie na ziemię? Pierwsza ludzka twarz ujrzana na chodniku. Z miejsca traciłem połowę energii. Ta monstrualna, pusta, głupia, tępa gęba, naszprycowana kapitalizmem – jak koń w kieracie. I mówiłeś: „Oooch, no i połowa z głowy”, ale, mimo to, i tak było warto. Zostawała jeszcze połowa. Więc tak, odpoczynek. I nie chodzi mi o żadne głębokie myśli. Chodzi o brak myśli o postępie, brak jakichkolwiek myśli o rozwijaniu się. Tak… jak ślimak. To wspaniałe.”

Charles Bukowski

 

Porządna maszyna do pisania.

Nie mam ostatnio za grosz weny do pisania, od czasu gdy znów zostałem sam. Kurde, facet potrzebuje porządnej kobiety jak maszyny do pisania. Po co? Wiadomo, to już Bukowski napisał – żeby pisać dla niej wiersze, opowiadania, kupować jej kwiaty i tęsknić, podczas gdy ona w tym czasie w klubach, dyskotekach, domówkach i kawiarniach dobrze się bawi, piekąc kolegom ciasta, robiąc parówki na śniadanie itp. Ktoś się rodzi kurwą, ktoś księdzem jak mawiał klasyk i ma to dobre strony bo się można czasem poznać 😀 Ja tam po swojemu, zawsze pod prąd, bo się wychowałem nie na Bukowskim, tylko na Lalce Prusa, Nocach i dniach Dąbrowskiej,  poezji Stachury i kulcie kobiety jako boskiej istoty, pozbawionej wad. Jako, że bios cholernie trudno przeprogramować, tak koleboce się to moje życie, od jednej do drugiej, bo zamiast zdywersyfikować i ustawić sześć na raz odbijając się od jednej do drugiej to próbuję wmawiać sobie i światu, że to ja mam rację. Marny los mnie czeka chyba, ale niech tam, jak Stachura mawiał – i niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobie. 😉 Stać mnie! A co?
Czytaj dalej „Porządna maszyna do pisania.”

Haki i mentalna pętla.

Z cyklu prawdziwe oblicza ziemi, tej ziemi…

Kolega od pewnego czasu spotyka się z bardzo ciekawą kobietą i dziś pisze do mnie tak:

Słuchaj Rafał, odezwała się do mnie Ilona, pamiętasz, ta co mnie zlewała I nawet napisała, że desperacją ode mnie wali….

No I co?

A pisze, że jej się śniłem i w ogóle cacy pupa….

No no…

I co o tym myślisz?

Iluzję Ci sprzedaje, żeby wysondować czy dalej na haku wisisz…

Tak myślałem…

Spadło jej poczucie wartości w związku z tym, że jesteś z Izą i musi sobie mentalnie wmówić, że jest lepsza niż ona i ew sprawdzić, czy nadal jesteś chętny, co w finale wyprostuje jej banię na zasadzie „on jest z nią, bo nie może ze mną”. Kapiszi?

Co z tym robić?

Na tym fundamencie możesz nawet pójść z nią do łóżka, ale jak tylko będziesz próbował coś więcej i odstawisz obecną dziewczynę, dostaniesz kopa.Ten typ tak ma. Tu motorem są wyłącznie emocje i w dodatku wyłącznie negatywne. Im więcej niedopowiedzeń, chaosu, przeciągania liny tym lepiej, no i walka z drugą samicą, to jest prawdziwe wyzwanie.

To co? Schłodzić?

Wykasować i zablokować.

No cóż? Jak w „preambule”…

Themaskator