Dzikość serca zaklęta w kobiecości.

Kiedy w wakacje wybierałem się z moją dziewczyna na koncert Soley w Katowicach, wiedziałem, że jako support wystąpi niejaka Josin. Jako, że udało nam się zająć miejsce bezpośrednio przy scenie miałem przyjemność obserwować nie tylko kunszt wokalny pani Arabelli Rauch, bo tak właśnie nazywa się owa tajemnicza artystka, ale również emocje wypisywane raz po raz na jej twarzy, w czasie gdy śpiewała swoje partie. Cudowne widowisko, polecam każdemu, tym bardziej, że jest to osoba bardzo otwarta, ciepła i serdeczna – sądząc po interakcji z widownią. Wsiąkłem dość mocno w temat i odkrywam raz po raz kolejne realizacje, odnajdując w nich mieszankę wszystkiego co najlepsze w muzyce.

Czytaj dalej „Dzikość serca zaklęta w kobiecości.”

Ludzki kręgosłup moralny w pigułce.

Dziś pochylimy się nad naszą moralnością, szlachetnością oraz poczuciem doskonałości a także udowodnimy, że…coś takiego jak „dobry wybór” często nie istnieje.  Przy okazji okaże się, że nawet altruiści są w rzeczywistości egoistami, tylko ich fundamentalne motory działania są oparte na innych przesłankach.Dylemat wagonika jest znany w różnych wersjach jako zagadnienie filozoficzne od wielu lat, choć jak życie wskazuje, bywa że zdarza nam się stanąć przed takim wyborem również bezpośrednio. Wyobraźmy sobie, że siedzimy w OPS Room i mamy podjąć decyzję, czy zestrzelić porwany samolot z 216 osobami na pokładzie, czy też pozwolić, aby uderzył w wieżowiec i zabił kilka tysięcy ludzi? Odpowiedź z pozoru wydaje się prosta – ocalić większość ludzi. Ale czy nadal taką decyzje podejmiemy jeśli na pokładzie będzie np nasze dziecko, czy ktoś bliski? Wróćmy jednak na tory, aby zacząć od klasycznej wersji dylematu. Na początek ilustracja:

Czytaj dalej „Ludzki kręgosłup moralny w pigułce.”

Zrównoważona wymiana zasobów.

Wielu ludzi uważa, że liczy się wyłącznie „bezinteresowna” miłość, a w przypadku dużej różnicy wieku, jak w przypadku Pana Tajnera i jego partnerki mamy do czynienia ze sponsoringiem. Pół biedy byłoby wówczas, gdyby ludzie wygłaszające takie opinie kierowali się wyłącznie zawiścią (choć ma ona spory udział w tym nurcie), ale prawda jest taka, że ocena ta wynika z kompletnego niezrozumienia tego co nas otacza, oraz mechanizmów, które kierują ludźmi na ziemi, tej ziemi. Zacznijmy może od definicji „bezinteresownej” miłości, która jest wyłącznie odpowiedzią zalanego dopaminami umysłu na zaszczepioną nam genetycznie potrzebę przekazania genów. Owszem, „bezinteresownie” zakochany delikwent potrafi posunąć się do ekstremalnej głupoty, byleby utrzymać stan haju emocjonalnego, jaki wyzwala w nim jego wybranka o odpowiednim dla niego SMV. Co to jest SMV? Zapraszam do moich poprzednich wpisów. Co wychodzi z takich relacji po latach? Przeważnie rozwód i podział majątku, o ile parę stać na przeprowadzenie tegoż procesu, najczęściej żyją jak pies z kotem robiąc dobrą minę do złej gry w myśl zasady – pokażemy, że można być razem do końca. Jasne, że można, kto powiedział, że nie? 🙂 Tak się kończy zawsze realizowanie celów narzuconych nam przez społeczeństwo, a nie własnych.

Czytaj dalej „Zrównoważona wymiana zasobów.”

Niezbyt ważna planeta, w przeciętnym układzie słonecznym.

W chwili gdy człowiek uświadomi sobie na głębokim pokładzie świadomości (dziękuję Panie Zdzisławie), że nie ma szans na przetrwanie nawet jako gatunek, szybko przewartościowuje wszystko i po początkowej fazie buntu zaczyna płynąc. Panta rhei – najprostsza religia świata, w dodatku bardzo spójna z tym co nas otacza. Konstrukt jest obojętny, nasze zdeterminowane życie, po prostu się dzieje, a jedyne co możemy (choć nadal nie jestem pewien, czy dojście do owej świadomości nie jest skutkiem poświęcenia się poprzedników ), to nadać temu co nas spotyka, dowolną wartość. Załóżmy, że jednak mamy wpływ przynajmniej na to, jak ocenimy rzeczywistość, zatem idąc tym torem każdemu zdarzeniu , które nas spotyka możemy nadać jakąś wewnętrzną wartość. Oczywiście będzie to bez wpływu na fakt pojawienia się w naszym życiu owych zdeterminowanych dawno okoliczności, ale jako ze umysł ,mimo ze wtórny do materii , to jednak działający w ramach innego niż konstrukt układu odniesienia, umożliwia nam wewnętrzną reakcje. I tak, możemy narzekać , że zarabiamy tylko kilka tysięcy albo możemy się cieszyć, ze zarabiamy kilka tysięcy. Tak naprawdę sprawa nie jest do końca przesadzona bowiem konstrukcja neuroprzekaźników w naszych głowach tez jest zdeterminowana, zatem być może fakt, iż potrafimy patrzeć na świat przez różowe okulary również nie jest zależny od nas. Jedyną frapującą mnie na dziś kwestią, jest pytanie o iluzję bycia niezależnym od otoczenia bytem, które to zjawisko ludzie określają jako JA. Mam na ten temat pewną teorie, ale że nie jestem w stanie jej podeprzeć naukowo, to póki co zatrzymam te rozważania do siebie. Zastanówmy się dziś w jaki sposób nasz gatunek zniknie z powierzchni ziemi, tej ziemi, i co będzie katalizatorem owych wypadków? Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że nie jesteśmy tu jako Homo Sapiens pierwsi ani ostatni, ale biorąc pod uwagę stosunkowo młody wiek naszej planety w odniesieniu do reszty wszechświata , to być może przysługuje nam zaszczytna etykietka pionierów 😉

Czytaj dalej „Niezbyt ważna planeta, w przeciętnym układzie słonecznym.”

7 grzechów głównych w percepcji rzeczywistości.

Jako, że emocjonalna analiza otaczającego nas świata często wznosi nas na wyżyny uniesień, ale jednocześnie brutalnie ciska o ziemię w sensie życiowym, warto zastanowić się, jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy? Oczywistym jest (choć to może za mocne słowo), że duchowość jest wtórna do materii, zatem? Każdy chyba widział w szkole czy internecie cytat z Einsteina:

„Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona.”

Ta i podobne wypowiedzi Einsteina są źle interpretowane, podobnie jak ta najbardziej znana, a mająca dowodzić istnienia siły nadprzyrodzonej, a mianowicie, że „Bóg nie gra w kości”. Ludzie mają naturalną skłonność do naginania rzeczywistości, która jak wiemy z poprzednich wpisów jest obojętna i nie podlegająca ocenie, czy wartościowaniu w oderwaniu od typowo ludzkiej percepcji. Czy zatem można skutecznie kreować świat bazując na emocjach? W pewnych okolicznościach tak, ale jest to czynnik wtórny do np faktu, że ktoś jest znanym piosenkarzem, biznesmenem czy pisarzem. Prawie nikt z wymienionych ludzi, których „sukces” jest powiązany z emocjami, nie wiąże tego faktu z wpisaniem się w oczekiwania ludzi wokół. Im bardziej zmierzasz w kierunku Paulo Coehlo, tym większą masz szansę na „sukces”, który utwierdzi Cię w fałszywym przekonaniu o własnej wielkości, niż lokując się w roli np poety pokroju Wojaczka. Ludzie mają dość szarości, bólu, zła, szukają zatem tego co sprawi, że dostaną nadzieję, radość, szansę, choćby fałszywą – stąd między innymi wielu ludzi tnie kupony od sprzedawanych nadziei, począwszy od religii, a skończywszy na wszelkiej maści kołczach. Proroków pokroju Rafał Skoneckia przeważnie spychano ze skały, albo rzucano lwom na pożarcie. 😉 ale, że mamy XXI wiek, to mogę sobie chyba pozwolić na odrobinę brutalnej prawdy miast słodkiego pierdzenia? Do rzeczy zatem!

Czytaj dalej „7 grzechów głównych w percepcji rzeczywistości.”

Themaskator