Relax! Nothing is under control…

Często zdarza się tak, że jakieś zdarzenie wyprowadza nas z równowagi. Generalna zasada jest taka, że im mniejsze poczucie kontroli nad procesem, na którym nam zależy, tym większa frustracja. Jest to zresztą dość proste wytłumaczenie przypadków, gdzie na czymś nam nie zależy, lub już nie zależy, a dostajemy to całymi garściami, podczas gdy nie raz pragnienie dusi nas niemalże, a obiekt pożądania ani drgnie. Moim zdaniem ten tok myślenia to czysta iluzja, bowiem działa tu mechanizm kojarzenia, który powoduje, że zapamiętujemy wyłącznie skutek, a nie przyczynę. Po prostu, rzeczy, ludzie, zdarzenia, które mogą stać się naszym udziałem albo są w naszym zasięgu, albo nie, To czego pożądamy bywa z różnych powodów poza nim, przy czym na skutek zmian w naszym życiu zdarza się, że np po latach dostajemy niejako w gratisie coś, o czym marzyliśmy od dziecka i to coś…nie ma już wówczas smaku.

Czytaj dalej „Relax! Nothing is under control…”

Ludzie listy piszą…

„Dzień dobry, dlaczego pański świat jest taki przerażająco smutny? Proszę spojrzeć na ludzi – cieszą się, żyją, bawią. Niech pan nie popada w depresję – warto żyć.” Hmm – zdarza się co jakiś czas, że jakaś zagubiona w sieci niewiasta wpadnie na mojego bloga i od razu dostrzega kogoś, komu trzeba pomóc. Chwała jej za to, bowiem wrażliwość na ludzką krzywdę jest czymś co warto pielęgnować. Niestety, życie jest tak skonstruowane, że co rusz padamy ofiarami własnych iluzji. Często zdarza się, że za niewłaściwą ocenę okoliczności płacimy zdrowiem, czy majątkiem. Na szczęście w tym wypadku nie będzie tak źle, za to ja z przyjemnością wykorzystam to, aby wskazać gdzie leży racjonalna percepcja rzeczywistości w relacji do iluzji, którą żyje większość otaczających na artefaktów. Zaczynamy!

Czytaj dalej „Ludzie listy piszą…”

Genotyp królem ziemi.

Mało mam ostatnio czasu na dzielenie się własnymi przemyśleniami. Chyba odnalazłem się w końcu w tym co mnie otacza, choć wydaje mi się,  że to niewłaściwe słowo. Bardziej na miejscu byłoby określenie, którego jakiś czas temu użył Piotr Dmochowski, a mianowicie, że „wróciłem do szeregu”. Tak, szarpanina jest na nic i w sumie położenie nieświadomych konsumentów nie różni się zbyt wiele od tych, którzy wszystko dokładnie przemyśleli. Mało tego, wydaje się, że ci pierwsi mają lepiej, bo zwyczajnie konsumują, lub też poddają się jednej z licznych iluzji, która umożliwia tak zwane trwanie, czyli – zdobywaj,konsumuj, wydalaj, umieraj. Ciągle żyje we mnie jakaś nutka niezgody na to co mnie otacza, ale wynika ona jednoznacznie z miejsca w czasoprzestrzeni jakie zajmuję. Doskonale zdaję sobie sprawę, że będąc kimś innym miałbym zupełnie inne spojrzenie na świat. Jeszcze raz potwierdza się, że kluczem do przetrwania tego czegoś co ludzie zwą życiem jest albo akceptacja, albo nieświadomość. Drugą można nabyć genetycznie, pierwszą w drodze rozwoju.

Czytaj dalej „Genotyp królem ziemi.”

Depresyjny realizm.

Środek tygodnia, problemy dnia codziennego, smog pochłania naszą rzeczywistość więc ciężko liczyć na atencję czytelników, tym bardziej, że jak to zwykle u mnie – nie jest łatwo, lekko i przyjemnie. 🙂 Dziś porozmawiamy sobie o zjawisku depresji, ale nie w kontekście schorzenia, tylko mechanizmu, który zbliża nas do REALNEJ oceny sytuacji niepodpartej lub słabo podpartej racjonalizacją lub wyparciem. Większość z nas (o ile nie wszyscy) funkcjonuje tylko i wyłącznie dzięki mechanizmowi opanowania trwogi, które to w psychologii dorobiło się wielu ciekawych opracowań. Ściśle rzecz biorąc mechanizm ten nazywa się „teorią opanowania trwogi” a podwaliny pod jego ustanowienie położyli panowie Greenberg, Solomon, Pyszczynski. Tak jak Freud twierdził, że podświadomie chcemy od wszystkiego uciec, aby schronić się w łonie matki, tak wspomniani wyżej panowie wyprowadzili dość ciekawą teorię odnośnie mechanizmów, które umożliwiają nam reprodukcję i przetrwanie gatunku, bowiem w świecie świadomych ludzi przedłużanie naszej agonii mało, że nie ma sensu, to jeszcze wprowadza element sadyzmu, bowiem wraz z powołaniem do życia skazujemy naszych potomków na śmierć. 🙂
Czytaj dalej „Depresyjny realizm.”

Nieoznaczoność Heisenberga, a relacje międzyludzkie.

Polowania na czarownice ciąg dalszy, czyli kobiety są złe, kobiety lecą na kasę, kobiety kłamią, faceci to świnie, chcą tylko jednego, nie mają serca, a w ogóle każdy pijak to złodziej, bo każdy złodziej to pijak. Nie ma w tym nic śmiesznego, bowiem sam latami odbijałem się od ściany widząc niemal wszędzie spiskową teorię dziejów, która powodowała, że moje życie zamieniało się w koszmar. Wszystko do trwało do czasu, gdy zrozumiałem prawdziwą naturę ziemi, tej ziemi, pojąłem, że wszelkie religie, sekty, stowarzyszenia, instytucje bardzo rzadko działają w zgodzie z własnym statutem, a właściwie ich główną płaszczyzną działalności jest dojenie krów i strzyżenie baranów. I tak, na konfliktach międzyludzkich zarabiają prawnicy, na ścinaniu puszczy białowieskiej stowarzyszenia zielonych, na wierzących pasterze i tak dalej, i tak dalej. Co zatem zrobić, aby ustrzec się przed byciem ofiarą? To proste – zmienić własną optykę, unikać dramatów, ludzi ciągnących w dół, żyjących konfliktem, czy też sprzedających dobrą nadzieję w chwili, kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że za chwilę umrzesz. Wszystko co potrzebne do szczęścia jest w Tobie. Brzmi jak pierdolenie kołcza od samorozwoju? Pewnie tak, różnica jest jedna – prawie żaden z nich nie rozumie całości tego co nas otacza, skupiając się na wąskim fragmencie rzeczywistości. Na tyle wąskim, żeby zarobić, a jednocześnie na tyle szerokim, żeby zrobić Ci kibel z mózgu. Przestań płacić, a zacznij myśleć. 🙂

Czytaj dalej „Nieoznaczoność Heisenberga, a relacje międzyludzkie.”

Themaskator