Muzeum Historyczne w Sanoku.

Znów dziś start o 3:30. Szybka herbata przełknięta jednym haustem, z dodatkiem ulubionego soku malinowego i dwóch kostek cukru trzcinowego stawia na nogi. Ruszamy ostro w kierunku Rzeszowa, pierwszy klient czeka już o 7, zmuszając mnie do mocniejszego naciskania prawego pedału. Droga, to jak zwykle czas na wizytę w moim świecie, okraszony garścią dźwięków z wybranych płyt. Dziś na tapecie Open FM i Tunein Radio. Fajnie grają online! Spotkania zajmują mi więcej czasu niż się spodziewałem, zatem w Sanoku zjawiamy się dopiero o 15 i od razu kierujemy swoje kroki do Muzeum Historycznego, które mieści się w sanockim zamku. Zawsze, gdy tylko mam okazję, odwiedzam to miejsce. Wchodzimy do środka, klasycznie kupuję bilety i koszulkę a następnie udajemy się wprost do windy, gdzie wciskam czwórkę. Dziś tylko Beksińscy, na inne eksponaty brak czasu.

Możliwość obcowania z twórczością Mistrza, który nie bał się stanąć twarzą w twarz z prawdziwą naturą ziemi, tej ziemi i pozostać jednocześnie sympatycznym i serdecznym człowiekiem, to dla mnie czas wyjątkowy. Są takie miejsca, gdzie czuję pewną nieopisaną magię, aurę , rodzaj elitarnej rzadkości. Tak właśnie jest tu, nawet ludzie nadzorujący poszczególne ekspozycję nie zmieniają się, nadając swoją obecnością specyficzny klimat..

Mało czasu, tym bardziej, że czeka na jeszcze jedno, przyziemne zadanie. Wrzucamy ulubione danie Beksińskiego i ruszam w drogę dzieląc się z Wami tym wszystkim. Miłego wieczoru.

https://goo.gl/photos/v6kV9D679JP44tj86

Jeden z tysiąca.

„Jeden na tysiąc, jak mędrzec naucza,
Stokroć ci bliższy będzie niż brat.
By go odnaleźć, w drogę wyruszaj,
Choćbyś zwędrować miał wokół świat.
Dziesiątki i setki zobaczą w Tobie,
Obraz stworzony z podłych słów,
Ale z Tysiąca Jeden człowiek
Spojrzy wraz z tobą w oczy złu.
Próżne przysięgi, modlitwy i prośby;
Wszak trudno w sprawie własnej być świadkiem,
Dziesiątkom i setkom łatwiej cię sądzić,
Po gestach, czynach i mowie gładkiej.

Lecz gdy cię spotka na morzu wzruszony,
Jeden z Tysiąca i ujmie twą dłoń,
To koniec męki, toś już ocalony,
Gotów przepłynąć najgłębszą toń.
Groszem podzieli się z tobą bez słowa,
A twoim nie wzgardzi w potrzebie.
W zgodzie będziecie dalej wędrować
Za całe bogactwo mając siebie.

Dziesiątki i setki zapragną złota,
I srebra, lecz ty wiedz, że więcej,
Wart Jeden z Tysiąca, bo on w kłopotach,
Nie kiesę otworzy, lecz serce.
Na dobre i złe swój los z twoim złączy,
Na czasy chwały i klęsk.
Spojrzenia ludzi, co jad w duszy sączą,
Nie będą mu straszne – o nie!
Dziesiątkom i setkom odbierze spokój,
Stek szyderstw, potwarzy i obelg,
Lecz Jeden z Tysiąca u twego boku
Wytrwa do śmierci – i po niej!”

Rudyard Kipling

Idę z nią za rękę, rozumiesz? Za rękę.

Idę z nią za rękę. Rozumiesz? Za rękę…
 
Czekałem tydzień. Nie dzwoniłem, nie pisałem. Umierałem…
 
Idę z nią za rękę. Rozumiesz? Za rękę…
 
Słuchaj, moja siostra to ma przesrane. Pracuje z jakimś typem co bez przerwy każe sobie przynosić kawę, a w ogóle, to przynieś wynieś, pozamiataj.
To pewnie i śniadanie mu robi?
Ty, nie pozwalaj sobie za wiele. To moja siostra.
 
Szedłem z nią za rękę. Rozumiesz? Za rękę…

Czytaj dalej „Idę z nią za rękę, rozumiesz? Za rękę.”

Themaskator