Impreza trwa w najlepsze! Wpadnij, nie czekaj!

„You know she’s never gonna tell you, if she likes it this way, You know she’s never gonna ask you, if you feel the same…”

Lećmy zatem dalej z eksplorowaniu „cudu” pod tytułem mózg. Jak tam w ogóle? U mnie impreza w najlepsze, dopamina leje się strumieniami, laski tańczą na stole, panowie prężą klaty. Ja? Co ja? Siedzę sobie w kąciku i coś tam piszę. Chcesz przeczytać między innymi o tym, czemu skaczesz do wody z mostu widząc, że ktoś tonie? A może dlaczego pomagasz koledze zdać maturę? Kurde, nie wiem czy powinienem o tym mówić. Czemu? A jesteś gotowy na to, że Twój świat stanie na głowie a cała wiedza jaką masz o świecie stanie się bezużyteczna? No nie wiem, ale jeśli chcesz spróbować, to pamiętaj, że ja nie biorę odpowiedzialności za alkoholizm, narkomanię, utratę sensu życia i tak dalej. Jeśli tu wchodzisz, to musisz wiedzieć, że piekło Dantego jest komedią w porównaniu, do prawdziwej istoty tego co nas otacza. Może lepiej weź niebieską pigułkę? Szczerze radzę! Nie chcesz…No dobra, to lecimy z tym koksem…

Oglądasz właśnie „Dzień dobry TVN”, widzisz przystojnego, uśmiechniętego pana, który ze skromnością opowiada o tym, jak uratował tonącą kobietę.

„Wie pani – mówi – ja nie wiem jak to się stało. Po prostu, coś mi kazało skoczyć, więc skoczyłem. Tak zrobiłby każdy przyzwoity człowiek.”

 

Czytaj dalej „Impreza trwa w najlepsze! Wpadnij, nie czekaj!”

Mamy imprezę! Wpadniesz?

Do czego służy człowiekowi mózg? A układ nerwowy? Pewnie będziecie doszukiwać się pięknych, wartościowych myśli, złotych słów i peanów na cześć tego wspaniałego, „boskiego” (celowo w cudzysłowie) urządzenia. Rozwiejmy sielankę i odpowiedzmy na pytanie wprost – naczelnym zadaniem konglomeratu mózg–układ nerwowy, jest…?

= Maksymalizacja szans na przeżycie i wydanie potomstwa jego nosiciela. =

Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na imprezę, ale nie odpowiadam za skutki. 😉

Czytaj dalej „Mamy imprezę! Wpadniesz?”

Cholerny kortyzol.

Wywołałem trochę kontrowersji pewnym komentarzem odnośnie kortyzolu i w związku z nim pojawiło się do mnie parę pytań. Jest to dobra okazja, aby poruszyć ten temat i wskazać, dlaczego jest on kluczowym w procesie zawierania znajomości z kobietami? Zacznijmy od tego, że wszyscy jesteśmy zbiorem molekuł, który na skutek procesu ewolucji, został ułożony w sposób umożliwiający nam percepcję falowej struktury rzeczywistości, na zasadzie iluzji, a to znaczy ni mniej nie więcej, jak to, że coś takiego jak piękno, powab, gładkość, kolor, miękkość, nie istnieją, a są jedynie rodzajem percepcji, jaki odczuwamy na skutek takiego, a nie innego programowania naszego interfejsu „rzeczywistości”, czyli mózgu, wspomaganego licznymi czujnikami, w postaci kamer, receptorów dotykowych, węchowych itp. Całość powoduje, że każdy z nas ma wrażenie bycia indywidualną jednostką, oraz odbiera rzeczywistość poprzez pryzmat narzuconych nam przez absolut/naturę? wzorców. Niemal żaden wybór nie jest tak naprawdę nasz, zresztą analizując proces ewolucji i programowania bardzo dogłębnie, pokuszę się o stwierdzenie, że bliżej nam do biorobotów, niż samodzielnych jednostek, determinujących odbiór rzeczywistości na własny, oderwany od programu wzorców.

Co ma z tym wspólnego kortyzol? Otóż jest to jeden z hormonów, który jest odpowiedzialny za przetrwanie jednostki w warunkach zagrożenia z zewnątrz. Im większy poziom kortyzolu, tym większa roztropność, przewidywalność, awersja do ryzyka i jednocześnie skłonność do …otyłości, cukrzycy, chorób wieńcowych. Innym hormonem, który muszę tu wspomnieć to testosteron. On też ma związek ze stresem, ale jest niejako przeciwieństwem kortyzolu. Ludzie z nadmiarem testosteronu charakteryzują się muskularną sylwetką, skłonnością do ryzyka, pewnością siebie, akceptacją przemocy i siły. Przejdźmy teraz do ludzkiego wyjaśnienia wpływu owych „sterowników” na poczynania „jednostki centralnej” w postaci człowieka, który odbiera rzeczywistość.

Czytaj dalej „Cholerny kortyzol.”

Koty, kocięta, kociaki….

Jako, że nie mogę siedzieć od wczoraj, a moje dupsko stanowi jedną, wielka, siną przestrzeń o wielkości wszechświata, postanowiłem wbrew trendom kontynuować samobiczowanie i rozwinąć temat kotów. Czemu kotów? Bo to najbardziej paskudna nacja zwierząt na świecie, a mimo to je kochamy. Dlaczego? Ano dlatego, że są wspaniałym dowodem na psychopatyczość natury, która w połączeniu z entropią, stanowi o prawach rządzących na ziemi, tej ziemi. Kilka lat temu wypociłem taki tekst na tematów muchołówki amerykańskiej, zbiegło się to z moim rozstaniem z pewną kobietą, będącą utrzymanką zamożnego amerykańskiego prawnika, a dziś analogie nasuwają mi się same, więc pozwolą Państwo, że wprzęgnę, co nieco z owych zamierzchłych czasów w teraźniejszość.

Jaka jest najbardziej efektywna metody zdobywania zasobów na ziemi tej ziemi? Może jest to praca organiczna? A może własny biznes? Może lew polujący na antylopę jest mistrzem w owym procederze? A może rekiny atakujące pół-dywizjonami 😉 opadającego z sił wieloryba? Nie drodzy państwo, żadne z owych zwierząt nie jest efektywne, bo każde w zdobycie zasobów musi włożyć pracę, czas, pomysł, ryzyko. Kto zatem jest najbardziej efektywny do diaska?
Czytaj dalej „Koty, kocięta, kociaki….”

Prywatny zakład karny.

W czasie dyskusji na pewnym szacownym forum filozoficznym, zarzucono mi, że przemawia przeze mnie skrajny determinizm, a co za tym idzie pesymizm. Nie wiem dlaczego jedno musi wynikać z drugiego, bo przecież to nie ja ustalam zasady rządzące tym światem, w dodatku nawet moja ocena owych, na zasadzie że są dobre, czy złe w żaden sposób nie wpłynie na to, że ktoś za chwilę się przewróci a inny wstanie. Po prostu takie podejście wynika z logicznej analizy tego co nas otacza. Od długiego czasu mam dodaną do ulubionych stronę Exploring the mind, jako dość ciekawie traktującą o badaniach naszego procesora centralnego. Wertując archiwalne artykuły, wpadłem na jeden ciekawy eksperyment, który moim zdaniem rozwala w całości zjawisko zwane „wolną wolą”. Jak wiadomo, myśli oraz działania ludzkiego ciała są efektem procesów chemiczno-elektrycznych zachodzących w mózgu, przy czym każdy z owych procesów począwszy od decydującego o oddychaniu a skończywszy na decyzji o wstaniu z fotela ma swoją przyczynę. Moim zdaniem praprzyczyna każdego z naszych kroków jest zaszyta w czymś, co ludzie nazywają wielkim wybuchem, kiedy to zostało zdeterminowane wszystko, co dzieje się w obserwowanej przez nas części wszechświata.


Czytaj dalej „Prywatny zakład karny.”

Themaskator