Idę z nią za rękę, rozumiesz? Za rękę.
Idę z nią za rękę. Rozumiesz? Za rękę…
Czekałem tydzień. Nie dzwoniłem, nie pisałem. Umierałem…
Idę z nią za rękę. Rozumiesz? Za rękę…
Słuchaj, moja siostra to ma przesrane. Pracuje z jakimś typem co bez przerwy każe sobie przynosić kawę, a w ogóle, to przynieś wynieś, pozamiataj.
To pewnie i śniadanie mu robi?
Ty, nie pozwalaj sobie za wiele. To moja siostra.
Szedłem z nią za rękę. Rozumiesz? Za rękę…
Earnestly Yours.
Daj mi dłoń, choć ze mną do końca.
„Niebo płonie wschodzącym wulkanem, a moją duszę przechodzą dreszcze, wzmagające się z każdym słowem Anji Orthodox, jakie dociera do mej głowy – daj mi dłoń, chodź w stronę słońca…Przestałem już liczyć, który to raz nieludzka siła wygięła mi kark, wprowadzając w czystą ekstazę, wznoszącą na wyżyny uniesienia. Wiatr lekko owiewa moją twarz, wspomnienia wracają z nowym blaskiem, który to raz już tędy zmierzam ku przeznaczeniu? Jaki ten świat jest piękny…”
Nobody18
Jaworzyna Krynicka.
W zeszłym roku dokładnie 28go listopada rozpocząłem sezon narciarski, w tym warunków brak. Sprawdzam na szybko możliwości, chodzi coś tam w Jurgowie, coś tam w Kasinie, może Chopok? Za daleko na jednodniowy wypad. Wieczorem w Wigilię zapada spontaniczna decyzja! Jaworzyna Krynicka! Co prawda czynny jest tylko jeden orczyk na samym szczycie, ale w kamerach widać znośne warunki. Gorączkowo kompletuję sprzęt… Kurde! Gdzie są moje buty!? Na strychu stoją tylko stare rosoły a po Nordicach ani śladu 😉 Szukam godzinę ponad i w końcu trafiam je w piwnicy, niemal na wprost wejścia, schowane w pokrowcu. Już miałem dzwonić do kolegi, czy czasem nie zostały po poprzednim sezonie u niego w garażu. 😉
