Miki zalogował się do systemu zarządzania siłownią poprzez hasło, jakie pozostawił ktoś inny – niemal na pewno specjalnie – w architekturze systemu zarządzania umysłem. Wpadł na nie przypadkowo, mozolnie analizując skopiowany kod. Kompilator w pewnym momencie pokazał błąd w kodowaniu. Po bliższym przyjrzeniu się sprawie, okazało się, że fragment:
int __cdecl AltFunc1(int Arg1)
{
return 0;
}
int __stdcall AltFunc2(int Arg2)
{
return 1;
}
int__Thula.password (int Arg3)
return 2;
Zawiera zaszyty kod dostępu do siłowni, który wyraźnie wskazywał analizowany program jako błąd kompilacji, zaś fragment instrukcji zawierający kluczowe słowo, automatycznie flagował się jako błędny tak, że nawet początkujący programista wpadłby na to niemal natychmiast.
Trudno przypuszczać, aby dobrze strzeżone serwery siłowni były chronione tak prostym kodem jak “Thula”. A może właśnie w prostocie był cały pomysł? Wszak słowo stanowiące hasło stanowiło dla mieszkańców Nimbu nic nie znaczący ciąg znaków. Zastanawiała jednak długość kodu oraz fakt, że miał on flagę “niewygasające nigdy.” Klasyczny backdoor zostawiony przez…kogoś programującego w c++, czyli języku nieużywanym na Nimbu.
Czytaj dalej „4. Fraktale.”
