3xA, czyli antropomorfizm, antropocentryzm, antynatalizm.

Cóż? Ciężko coś napisać w obliczu pełnoskalowej wojny na wschodzie, tak czy inaczej od pewnego czasu chodzi mi po głowie coś, co zawsze wydawało mi się słuszne, choć bywały okresy w moim życiu, gdy wstydziłem się takiego podejścia. Antropomorfizacja to nadawanie cech ludzkich np przedmiotom, zwierzętom, martwej naturze itp. uważam natomiast, że nadawanie cech ludzkich ludziom bo wyglądają jak ludzie jest błędem. Tak jak nikt nie zasługuje na szacunek przez sam fakt, że z wyglądu jest człowiekiem tak samo może zdarzyć się, że pomimo wszelkich cech ludzkich osobnikowi bliżej do dzikiego kota niż do homo sapiens. Skończmy w końcu z nadawaniem czemukolwiek wartości na podstawie cech fizycznych! I żeby nie było – zwierzęta też lubią dręczyć inne zwierzęta. To wszystko dzieje się dlatego, że ten świat z punktu widzenia świadomej istoty jest dokumentnie skopany w fundamentach. Nie może być inaczej jeśli życie powstaje na ułamek sekundy w skali całości, w dodatku na kawałku skały pędzącej przez Wszechświat tylko dlatego, że akurat znalazła się w dobrym miejscu i czasie pod względem źródła energii.

Czytaj dalej „3xA, czyli antropomorfizm, antropocentryzm, antynatalizm.”

Antynatalizm, czy to ma sens?

Tak się nieszczęśliwie złożyło, że na skutek ewolucji ludzie, a być może też niektóre zwierzęta zostały obdarzone świadomością. Richard Dawkins pięknie opisuje w Samolubnym Genie mechanizmy, które doprowadziły do powstania owego fenomenu umożliwiającego niejako przy okazji lub odwrotnie rozwinięcie umiejętności abstrakcyjnego myślenia, co stało się podwaliną pod tron władców ziemi, tej ziemi dla ludzi. Stosunkowo niedawno, bo dopiero w latach trzydziestych ubiegłego wieku, niewielki procent najbardziej rozwiniętych pod względem mentalnym ludzi, po uprzednim wspięciu się na maksymalny poziom piramidy potrzeb Maslowa, zaczął dostrzegać kompletny bezsens ludzkiej egzystencji z punktu widzenia jednostki. Większość ludzi, nawet współczesnych, nie ocenia rzeczywistości w sposób realny, pozbawiony mechanizmów obronnych, takich jak racjonalizacja czy wyparcie, powiem więcej, człowiek ozuty zupełnie z owych “bezpieczników” najprawdopodobniej…natychmiast popełni samobójstwo, będąc zresztą uznanym przez skoorwiałe (nie ze swojej winy) do cna społeczeństwo za pomyleńca. Skąd zatem wziął się antynatalizm? Zapraszam do lektury!


Czytaj dalej „Antynatalizm, czy to ma sens?”

Rafał Skonecki