Moralność sytuacyjna.

Pewna część moich nielicznych czytelników od lat pamięta pewnie krótki felieton, gdzie pochyliłem się nad tak zwanym dylematem wagonika. Temat tak oklepany, że nie warto w ogóle go ponownie poruszać, dla przypadkowych gości napiszę tylko tyle, że dotyczy on podejścia zwierząt zwanych ludźmi do decyzji czy w razie konieczności wyboru uśmiercić jednego lub wielu towarzyszy niedoli w zależności czy problem dotyczy naszego bliskiego czy nie. Dziś pozwolę sobie trochę pomarudzić na temat zjawiska, które kiedyś dość zaściankowe dziś przybrało formę powszechności i jaki ma ono wpływ na życie codzienne homo sapiens? Czytaj dalej „Moralność sytuacyjna.”

Różne gatunki ludzi.

Wszyscy chyba ludzie mają wbudowany mechanizm, który nakazuje zakładać, że świat działa podobnie do sposobu w jaki go odbierają, że jest to jedyna słuszna opcja a wszelkie odstępstwa do dewiacje. A co powiecie na to, że są ludzie, którzy nie prowadzą tak zwanego dialogu wewnętrznego, czyli de facto są pozbawieni empatii ale jednocześnie niekoniecznie muszą być psychopatami? Jak to działa – otóż bardzo prosto, człowieka empatycznego przed popełnieniem niecnego czynu powstrzymuje właśnie wewnętrzny dialog oraz percepcja rzeczywistości oparta o determinizm behawioralny. Często także wyobrażenie sobie siebie w sytuacji kogoś innego oraz wczucie się w jego emocje. W przypadku ludzi, którzy nie prowadzą takiego dialogu mechanizmem zabezpieczającym jest zwykły rachunek zysków i strat. xD Przykład? Czytaj dalej „Różne gatunki ludzi.”

Co z tym wszystkim zrobisz?

Parę lat temu, niedługo po odejściu na zawsze najbliższej mi osoby kupiłem książkę Marcina Wicha zatytułowaną „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”. Jakież było moje zdziwienie, gdy w poniedziałek wracałem z ziemi obiecanej do miejsca, gdzie zdobywam zasoby a tu w radio wzmianka o tym, że autor…nie żyje. Facet miał zaledwie 53 lata. Tytułowe pytanie stawia sobie wiele osób na progu ostatecznych pożegnań, ja też je sobie zadawałem…Myślę, że warto wspomnieć tę pozycję, być może któryś z moich nielicznych czytelników po nią sięgnie, nawet jeśli akurat jest w kwiecie życia i ten temat go „nie dotyczy”. Smutny i głęboki tekst napisany piękną polszczyzną, wszak autor pisywał od lat w tym także felietony dla Polityki, zajmował się również grafiką komputerową.

Czytaj dalej „Co z tym wszystkim zrobisz?”

3xA, czyli antropomorfizm, antropocentryzm, antynatalizm.

Cóż? Ciężko coś napisać w obliczu pełnoskalowej wojny na wschodzie, tak czy inaczej od pewnego czasu chodzi mi po głowie coś, co zawsze wydawało mi się słuszne, choć bywały okresy w moim życiu, gdy wstydziłem się takiego podejścia. Antropomorfizacja to nadawanie cech ludzkich np przedmiotom, zwierzętom, martwej naturze itp. uważam natomiast, że nadawanie cech ludzkich ludziom bo wyglądają jak ludzie jest błędem. Tak jak nikt nie zasługuje na szacunek przez sam fakt, że z wyglądu jest człowiekiem tak samo może zdarzyć się, że pomimo wszelkich cech ludzkich osobnikowi bliżej do dzikiego kota niż do homo sapiens. Skończmy w końcu z nadawaniem czemukolwiek wartości na podstawie cech fizycznych! I żeby nie było – zwierzęta też lubią dręczyć inne zwierzęta. To wszystko dzieje się dlatego, że ten świat z punktu widzenia świadomej istoty jest dokumentnie skopany w fundamentach. Nie może być inaczej jeśli życie powstaje na ułamek sekundy w skali całości, w dodatku na kawałku skały pędzącej przez Wszechświat tylko dlatego, że akurat znalazła się w dobrym miejscu i czasie pod względem źródła energii.

Czytaj dalej „3xA, czyli antropomorfizm, antropocentryzm, antynatalizm.”

Themaskator