Kamyczek do deterministycznego ogródka.

Jak wiemy tak zwane prawa autorskie i pokrewne to znakomity sposób na nabijanie kabzy wytwórniom płytowym i ich menago. Oczywiście twórcom też coś tam skapnie. Od zawsze byłem sceptycznie nastawiony do tematu, bowiem pewne rzeczy są po prostu niemierzalne. Przepraszam za brutalne podejście, ale jeśli uważasz, że ktoś cię okrada słuchając muzyki którą tworzysz to porzuć to zajęcie i zacznij żyć z murarki, hydrauliki albo zostań kierowcą Ubera 🙂 Nowomowa jest taka, że jak coś cię mierzi to porzuć temat i przerzuć się na inny. Tak? No jasne, że tak. Okazuje się, że nie tylko mnie wkoorwia trzepanie kasy na ludziach, którzy za rozsądne pieniądze chcą dostać coś co jest niemierzalne. Do takiego wniosku doszli Noah Rubin (programista) i Damien Riehl (prawnik). Pierwszy wygenerował bazując na algorytmach WSZYSTKIE możliwe kombinacje dźwięków jakie mogą powstać w procesie tworzenia muzyki a drugi…opublikował wszystkie utwory na licencji Creative Commons Zero, która przewiduje zrzeczenie się praw autorskich.  🙂

Pozamiatane! 😛 Czytaj dalej „Kamyczek do deterministycznego ogródka.”

Teoria de Broglie’a-Bohma po raz nty…

Na wykopie ponownie ukazało się klikbajtowe tłumaczenie artykułu z nature.com traktujące na temat fizyki kwantowej oraz “upiornej” komunikacji między splątanymi cząstkami na odległość z prędkością większą niż światła. Otóż po raz n-ty postaram się wyłożyć Państwu, że po pierwsze “Bóg” nie gra w kości a pod drugie Einstein (przykro mi) był jednak geniuszem. Ponieważ temat jest poważny to pozwolę sobie oddzielić w tekście stwierdzenia naukowe od intuicyjnej interpretacji, aby uniknąć posądzenia o nadużycie bądź propagowanie własnego przekonania. Zacznijmy od fundamentów (naukowych).

W oddziaływaniu “na odległość” nie ma nic upiornego, bo po pierwsze fotony nie podlegają działaniu czasu, a po drugie odległość w przypadku splątanych cząstek jest nieistotna, bo ich parametry bez względu na wartość, którą przyjmuje jakakolwiek cząstka z takiej pary ustaliły się w chwili ich powstania.

Amen. Rozumiecie to? Amen. Pozamiatane…. Czytaj dalej „Teoria de Broglie’a-Bohma po raz nty…”

Śmierć gwiazdy.

Tak się składa, że być może będziemy mieli możliwość podziwiania dość rzadkiego w ludzkiej skali czasu zjawiska a mianowicie zapadnięcia się grawitacyjnego pobliskiej gwiazdy. Uściślijmy, jeśli w ogóle zaobserwujemy ten proces to znaczy, że Betelgeza, bo tak astronomowie nazywają położoną w odległości około 700 lat świetlnych od Ziemi gwiazdę, w czasie bezwzględnym już dawno nie istnieje, zamieniając się najpierw w białego karła, następnie eksplodując w super nową, by ostatecznie zamienić się w czarną dziurę, obiekt o takiej gęstości i grawitacji, że nawet światło nie jest w stanie wyrwać się poza promień Schwarzschilda. To co być może zaobserwujemy zdarzyło się właśnie mniej więcej 700 lat temu w nieodległej biorąc pod uwagę rozmiar wszechświata galaktyce. Tyle czasu potrzebowałyby fotony wystrzelone z umierającej gwiazdy, aby dotrzeć do naszych oczu. Czytaj dalej „Śmierć gwiazdy.”

Chcesz się kogoś pozbyć? Daj mu awans albo…zlikwiduj.

Jako weteran pracy w międzynarodowych korporacjach mogę z całą stanowczością stwierdzić jedną rzecz. Kejpiaje, targety, badżety, cost controlsy i tak dalej są ważne o ile nie mieszczą się w dość szerokich ramkach dopuszczanych przez zarządy w NY, Berlinie, Moskwie czy Paryżu, najważniejsze za to jest secure job i dbanie o własny stołek. Ktoś powie – nic prostszego, wystarczy być skutecznym w biznesie. Nie do końca, bo od dołu czają się równie skuteczni ale…tańsi. To nie jest tak, że każdy menago to psychopata, ale bardzo często zdarza się, że w strukturze firmy znajdzie się ktoś, kto rozgrywki wewnętrzne, jątrzenie, manipulację z uśmiechem na twarzy ma opanowane do bólu, za to merytorycznie jest…przeciętny, żeby nie powiedzieć słaby. Głównym celem takiego człowieka jest kontrola otoczenia, które…może mu zagrozić. Jeśli do tego dojdzie umocowanie na zasadzie “polecenia”, które ja z konsekwencją nazywam nepotyzmem to znaczy jedno. Trzeba jak najszybciej szukać nowej roboty, albo? Nadawać na tej samej fali.

Czytaj dalej „Chcesz się kogoś pozbyć? Daj mu awans albo…zlikwiduj.”

Operacja Samson.

Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie póki co powodują jedynie wzrost cen ropy naftowej, co prawdopodobnie w skali lokalnej wpłynie wyłącznie na zwiększenie i tak ostatnio mocno podniesionej inflacji. Jednak zgładzenie irańskiego generała Solejmaniego, który odpowiadał pośrednio lub bezpośrednio za destabilizację Iraku oraz ostatni atak na amerykańską ambasadę w Bagdadzie nie może pozostać bez odpowiedzi. Pozostaje pytanie jak będzie wyglądać reakcja Iranu? Czy będzie to kolejne publiczne zaszlachtowanie kilkudziesięciu ludzi, czy może samobójczy atak na okręty amerykańskie w Zatoce Perskiej, a może porwanie samolotu? Dysproporcja sił konwencjonalnych jest nieprawdopodobna i Iran idący na otwarte starcie z USA czy Izraelem jest skazany na klęskę. Inna rzecz, że wojna konwencjonalna, nawet wygrana wymaga w końcu zajęcia terenu pokonanego przeciwnika i jego okupacji a to już w przypadku tego górzystego kraju może być niewykonalne, podobnie jak w przypadku Afganistanu. Iran to 80 milionów ludzi, górzysty teren ułatwiający działania partyzanckie. Jak trudne i kosztowne jest utrzymanie tego typu terenu pokazuje sytuacja w Jemenie, gdzie wielokrotnie silniejsza ekonomicznie i militarnie Arabia Saudyjska nie może sobie poradzić z grupą ekstremistów w “sandałach”. Myślę, że zabicie Solejmaniego jest tylko siarczystym policzkiem wymierzonym w twarz słabszego, ale butnego oponenta, który może wielokrotnie słabiej odpowiedzieć, ale może też…pójść na całość. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam! Czytaj dalej „Operacja Samson.”

Rafał Skonecki